Lawson kontra Saatchi - opera w sądzie

Ugotowani
W ostatnich tygodniach cała Anglia odkrywała małe problemy wielkiej pary: kolekcjoner sztuki uciekał się do przemocy, a telewizyjna kucharka sięgała po narkotyki.
Piękna Nigella Lawson, ulubienica telewidzów, ma kłopoty.
Ben Cawthra/Eyevine/EAST NEWS

Piękna Nigella Lawson, ulubienica telewidzów, ma kłopoty.

Okładka brytyjskiego tabloidu ze sceną małżeńskiej przemocy.
materiały prasowe

Okładka brytyjskiego tabloidu ze sceną małżeńskiej przemocy.

Były mąż Lawson, Charles Saatchi opuszczający sąd.
Andrew Matthews/PA Wire/Press Association Images/EAST NEWS

Były mąż Lawson, Charles Saatchi opuszczający sąd.

Zakończony właśnie proces asystentek Charlesa Saatchiego i Nigelli Lawson przyciągał głównie opowieściami z pożycia ich pracodawców. Kogo by interesowały włoskie imigrantki Elisabetta i Francesca Grillo, gdy za ich plecami mamy uwielbianą na całym świecie „domową boginię”, autorkę książek kulinarnych i gwiazdę telewizji, oraz reklamowego giganta, zapalonego kolekcjonera sztuki, dzięki któremu wielu nieznanych artystów zdobyło międzynarodową sławę?

Siostry Grillo zostały oskarżone o defraudację 685 tys. funtów należących do Saatchiego i Lawson. Korzystały swobodnie z kart kredytowych swoich pracodawców, wydając pieniądze na podróże, kolacje w drogich restauracjach i ubrania od ekskluzywnych projektantów. Afera się zaczęła, gdy księgowy rodziny odkrył, że Francesca Grillo miesięcznie wydaje średnio 48 tys. funtów, a Elisabetta 28 tys., podczas gdy wydatki samej Lawson rzadko przekraczały 7 tys. Początkowo Saatchi próbował załatwić sprawę po cichu – w końcu siostry pracowały dla Lawson od kilkunastu lat, były jak rodzina. Gdy odkrył ich wydatki, zaproponował im dalszą pracę, tyle że za niższą stawkę, aż do momentu odpracowania długu. Panie Grillo odrzuciły ofertę, sugerując traktowanie ich „gorzej od filipińskich niewolników”. Rozpoczął się proces, w czasie którego tłumaczyły, że miały przyzwolenie Lawson na wszelkie wydatki. Na krótko przed świętami sąd oczyścił je z zarzutów, tylko problemy sławnej pary pozostały.

Proces stulecia

„The Telegraph” żartobliwie określił proces największym w tym stuleciu, zaraz dodając, że XXI w. ledwie się zaczął. Na pewno był to spektakl na miarę naszych czasów, bo zawierał wszystkie elementy powszechne w tabloidach: ludzi sławnych z telewizji, narkotyki, kradzież, przemoc, wielkie pieniądze i prywatne detale życia pięknych i bogatych.

Nigella Lawson wcześniej rzadko lądowała na pierwszych stronach tabloidów – zwykle wtedy, gdy dotykała ją rodzinna tragedia. A takich nie brakowało. Jest córką polityka z ekipy Thatcher, barona Nigela Lawsona, i Vanessy Salmon, dziedziczki fortuny i bywalczyni salonów. Na raka zmarła jej matka, kilka lat później siostra Tomassina, a w końcu jej pierwszy mąż, dziennikarz John Diamond, z którym ma dwójkę dzieci. Z Saatchim związała się w 2003 r., już jako rozpoznawalna na całym świecie gwiazda angielskiej kuchni.

Lawson nie ma wykształcenia kulinarnego – skończyła za to filologię średniowieczną oraz lingwistykę na Oksfordzie. Początkowo zajęła się krytyką literacką, a w kierunku kulinariów popchnął ją pierwszy mąż. Postanowiła napisać książkę o jedzeniu „How to Eat”, której wielka popularność na Wyspach spowodowała, że dostała swój program kulinarny. Widzowie – także w Polsce – pokochali ją za ciepły, bezpośredni styl i niekłamaną miłość do jedzenia, bez przejmowania się dietami. Sprzedała ponad 2 mln kopii dziewięciu już książek kulinarnych.

Ani na moment nie przestała pracować. Promuje „The Taste”, talent show, w którym jest jurorką, stale też zamieszcza na Twitterze przepisy dla swoich fanów. Nie komentuje tam burzy rozpętanej wokół jej życia, tylko raz wspomniała o całej sprawie, dziękując czytelnikom za okazywane jej wsparcie, zbierane w tym serwisie pod tagiem #teamNigella (czasem też jako #teamCupcake). 2013 r. skończyła na siódmym miejscu najczęściej wyszukiwanych w internecie osób w Wielkiej Brytanii.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną