Świat

Rozumie?

Wileńszczyzna okiem Ziemowita Szczerka

Julia Nieścier, jedna z mieszkanek Solecznik. Julia Nieścier, jedna z mieszkanek Solecznik. Andrzej Sidor / Forum
Wileńszczyzna bardziej przypomina Białoruś niż Polskę. Polszczyzna, którą posługują się na co dzień młodzi wileńscy Polacy, może zdziwić, bo nie jest to ów romantyzowany, dobrodusznie brzmiący dialekt północnokresowy, tylko, z grubsza, miks polskiego i rosyjskiego z litewskimi elementami.
Soleczniki witają po litewsku.Andrzej Sidor/Forum Soleczniki witają po litewsku.

Kropla Grabarczyka drąży styropian w Solecznikach

– Jedź do Solecznik – mówili przez telefon znajomi wileńscy dziennikarze – przyjeżdża delegacja z Warszawy. Jedź, posłuchasz.

Krajobraz za oknem przypominał tapetę z Windowsa XP: zielone pagórki, niebo i pustka.

– Dobra – powiedziałem i zawróciłem za Ejszyszkami na Soleczniki.

Do polskiego gimnazjum nie było trudno trafić. Wszedłem do auli, w której odbywało się spotkanie.

Polityka 15.2014 (2953) z dnia 08.04.2014; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Rozumie?"

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021