Świat

Jedna rzeka, dwa światy

Pamir – podzielona kraina

Pamiątka po sowieckiej inwazji (1979-89), Korytarz Wachański, Afganistan. Pamiątka po sowieckiej inwazji (1979-89), Korytarz Wachański, Afganistan. Karolina Samborska
Ludzie na obu brzegach rzeki mówią tym samym językiem, wyznają tę samą religię i używają w polu tych samych narzędzi, ale 120 lat temu Moskwa i Londyn na trwałe podzieliły świat Pamirczyków.
MS/Polityka

Profesor Ali Mohammad Rajput dobiega dziewięćdziesiątki. Ubrany jest w długą białą szatę, na głowie ma afgański, a może pakistański okrągły pakol. Siedzi po turecku wśród poduch przyniesionych przez gospodarującą tu Zubeidę i jej siostrę. Owocowe drzewa dają trochę cienia. Herbata w saszetkach rozczarowuje, ale miód i konfitury mają domowy smak. Na murku oddzielającym domostwo od szkolnego boiska w wielkiej kadzi właśnie powstaje zapas na kolejną zimę. Zubeida co jakiś czas miesza zawartość i podkłada pod kocioł szczapy drewna. Zaid, mąż Zubeidy, wraz z innymi mężczyznami pracuje przy budowie kolejnej części domu. Dzieciaki beztrosko biegają wokół. Ot, codzienność przy ul. Gagarina 24 w Chorogu, w Tadżykistanie, trzy kilometry od granicy z Afganistanem, w górach Pamiru.

Profesor urodził się w Pakistanie. W 1954 r. imam Sultan Mahommed Szah, czyli Aga Chan III, dziadek obecnie panującego ismailitom Agi Chana IV, ufundował mu studia w Wielkiej Brytanii. Na profesorskiej emeryturze Rajput przestał zajmować się statystyką i zajął islamem. Po 37 latach Aga Chan upominał się o swoje i wysłał profesora do Tadżykistanu ze ­specjalną misją: miał wziąć pod opiekę miejscowych ismailitów. Świat właśnie wchodził w kolejny zakręt, realny socjalizm w Europie zbankrutował, armia sowiecka wycofała się z Afganistanu, a ZSRR zmierzał ku upadkowi. Pojawiła się nadzieja na kontakt z odciętymi od swego przywódcy owieczkami.

Ismailici to odłam szyitów. Jednak zarówno przez sunnitów, jak i szyitów traktowani są jak odszczepieńcy. Muzułmanie nie mają nikogo, kto swym znaczeniem przypominałby papieża wśród katolików. Z ismailitami jest inaczej – uznają aga chanów za jedynych prawowitych spadkobierców proroka.

Polityka 24.2014 (2962) z dnia 10.06.2014; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Jedna rzeka, dwa światy"

Warte przeczytania

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020