Koniec tabloidów – koniec prasy drukowanej

Kto będzie bił muchy
W Wielkiej Brytanii, ojczyźnie tabloidów, wiele się mówi, że doszły one właśnie do ściany. I że to początek końca całej branży.
W Wielkiej Brytanii zapanowało przekonanie, że żadna partia nie wygra wyborów, jeśli nie popiera jej „The Sun” i inne tytuły Australijczyka Murdocha.
Andrew Winning/Reuters

W Wielkiej Brytanii zapanowało przekonanie, że żadna partia nie wygra wyborów, jeśli nie popiera jej „The Sun” i inne tytuły Australijczyka Murdocha.

Nie ma Anglii bez futbolu i bez deszczu. Nie ma też bez tabloidów, prasy bulwarowej czy – mniej elegancko – brukowej. Łatwy język, krótko, do rzeczy, dosadnie. Więcej emocji niż faktów. Dla przykładu, minister Radosław Sikorski nie miałby szans trafić na jej łamy, gdyby nie trzy elementy. Po pierwsze, według niego premier David Cameron coś fucked, czyli spie... – a przejechać się po premierze to zawsze gratka. Po drugie, sam fuck zbliża do języka i obyczajów prostego człowieka, którego prasa jest wyrazicielem i przewodnikiem. Po trzecie, przypisywany ministrowi kawał o polskich korzeniach Obamy (jego afrykańscy przodkowie mieli zjeść polskiego misjonarza) – pomaga wyrazić niechęć do imigrantów i obcych w ogóle, a to temat na Wyspach gorący.

Nieśmiertelny George Orwell zaraz po wojnie tak oto wykpiwał popołudnie przeciętnego Brytyjczyka: „Żona drzemie w fotelu, dzieci wysłano na długi spacer. A ty już z nogami na sofie nakładasz okulary i otwierasz »The News of the World«”. Tytuł ten był wówczas największą gazetą w Europie, a Wyspiarze stanowili fenomen w całym świecie. Klasa robotnicza masowo czytała tabloidy, czyli pisma mniejszego formatu, w milionowych nakładach. Na każde sto rodzin przypadało 220 kupowanych codziennie gazet. To już jednak przeszłość.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną