Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Nordycka seria

Jens Stoltenberg (z lewej) i Andreas Fogh Rasmussen Jens Stoltenberg (z lewej) i Andreas Fogh Rasmussen NATO/Handout/EPA / PAP

W trudnym dla NATO momencie sekretarzem Sojuszu Północnoatlantyckiego zostaje były premier Norwegii Jens Stoltenberg, od 1 października zastępuje Duńczyka, też kiedyś premiera, Andersa Fogha Rasmussena. Sekretarzami generalnymi Sojuszu bywali przeważnie Belgowie, Brytyjczycy, Holendrzy i Włosi, stąd skandynawska miniseria obudziła w Europie refleksję nad przymiotami, które predestynują Skandynawów do kierowania organizacjami międzynarodowymi.

Stoltenberg i Rasmussen nie są przecież jedyni. Kiedyś Szwed zastąpił Norwega na czele ONZ, latem duńską premier widziano w roli przewodniczącej Rady Europejskiej, a inny były norweski premier jest sekretarzem zajmującej się obroną praw człowieka Rady Europy. Wszystkie te posady wymagają podobnych kompetencji, które zgodnie z powszechnym stereotypem posiedli skandynawscy politycy. Muszą być układni, bo rządy na północy Europy są przeważnie koalicyjne, więc z definicji ich szefowie i członkowie potrafią słuchać wszystkich stron i doprowadzać do porozumień, choćby i do zgniłych kompromisów.

Polityka 40.2014 (2978) z dnia 30.09.2014; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 7
Reklama