Przewodniczący Xi piętnuje kapcanów
Diaosi zabija czas przed komputerem, snuje romantyczne wizje, które nie mają szans się zmaterializować.
AP/EAST NEWS

Diaosi zabija czas przed komputerem, snuje romantyczne wizje, które nie mają szans się zmaterializować.

To pojęcie zrobiło w Chinach błyskawiczną karierę, aż trafiło na najwyższy szczebel. Diaosi zaczynało jako wulgarny blogowy epitet, jakim traktowało się pogardliwie całkowitego nieudacznika, kapcana (i dosłownie znaczy, wstyd powiedzieć: włosy na penisie). Młodego człowieka na podrzędnej posadzie, bez pieniędzy i urody oraz, z tego powodu, bez szans u koleżanek. Diaosi zabija czas przed komputerem, snuje romantyczne wizje, które nie mają szans się zmaterializować. Tyle że właśnie w takim opisie odnalazły się miliony młodych Chińczyków (według solidnych badań społecznych zamówionych przez koncern gier Giant: nawet 529 mln).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj