Koniec ze zmianą czasu na letni? Sejmowa komisja poparła projekt złożony przez PSL
Naszym czasem – letnim czy zimowym – rządzą wielki biznes i wielka polityka. A my chodzimy jak w zegarku.
Lukas/StockSnap.io

600-metrowy budynek zwieńczony zegarami widocznymi z 25 km stoi w Mekce tuż przy meczecie Al-Haram, centrum dorocznej pielgrzymki muzułmanów.
Amr Nabil/AP/Fotolink

600-metrowy budynek zwieńczony zegarami widocznymi z 25 km stoi w Mekce tuż przy meczecie Al-Haram, centrum dorocznej pielgrzymki muzułmanów.

Długość geograficzną londyńskiego Greenwich uznano za południk zerowy, a tamtejszy czas stał się czasem uniwersalnym dla całego świata.
Eurasia Press/BEW

Długość geograficzną londyńskiego Greenwich uznano za południk zerowy, a tamtejszy czas stał się czasem uniwersalnym dla całego świata.

Zegar rabatowy na Burkliplatz w Zurichu.
Roland zh/Wikipedia

Zegar rabatowy na Burkliplatz w Zurichu.

Tekst ukazał się w POLITYCE w marcu 2015 r.

Dyskusja o tym, czy zmieniać czas z zimowego na letni i odwrotnie, powraca dwa razy do roku. Na podorędziu czekają gotowe zestawy argumentów. Jedni mówią, że oszczędzamy światło, drudzy, że marnujemy prąd na klimatyzację; że od słońca dostajemy więcej witaminy D albo – raka skóry. Jeszcze inni twierdzą, że dłuższy dzień obniża przestępczość, albo zwiększa alkoholizm itd.

Za to rosyjski historyk i pisarz Wiktor Suworow w książce „Wybór” sugeruje, że zmiany czasu to element totalitarnej musztry: ludzie, którzy rytualnie i bezmyślnie wykonują jakiś kretynizm, dają się potem łatwiej podporządkować. Bo czas to doskonałe narzędzie społecznej i politycznej kontroli.

Ile stref?

Zimą w Urumczi, stolicy regionu Xinjiang w zachodnich Chinach, słońce wstaje o 10 rano. Choć do Pekinu jest stąd ponad 3 tys. km na wschód, oba miasta znajdują się w jednej strefie czasowej. Dla porównania Stany Zjednoczone, podobne rozmiarem do Chin, mają cztery strefy, a Australia, nieco tylko węższa od Chin, ma ich aż sześć.

Przed przyjściem komunistów Chiny miały pięć stref, co zdecydowanie lepiej odpowiadało ich geografii. Wspólny czas dla całego kraju ustanowił Mao Zedong w jednym ze swoich pierwszych dekretów po proklamowaniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 r. Jeszcze dwie dekady wcześniej ogromne połacie kraju, jak choćby właśnie Xinjiang, były krainami zupełnie oderwanymi i niezależnymi od władzy centralnej. Wspólny dla wszystkich czas miał być jednym z ważniejszych instrumentów budowania nowej ludowej jedności, nowej tożsamości. Odtąd wszyscy obywatele nowego państwa mieli razem zasypiać i budzić się według czasu pekińskiego.

Chińscy komuniści sami tego nie wymyślili – dwa lata wcześniej jeden czas od wschodu do zachodu wprowadziły u siebie Indie, które właśnie wybiły się na niepodległość. Jon Hassid i Bartholomew C. Watson z Uniwersytetu Stanowego w Iowa nazywają to „centralizacją symboliczną”. Jest ona przydatna szczególnie tam, gdzie utrudnione jest podporządkowanie sobie regionów za pomocą środków administracyjnych i ekonomicznych.

Gdy 3 tys. km od Pekinu nie da się od razu pobudować dróg, szkół i stworzyć sprawnego aparatu urzędniczego, związek ze stolicą i władzą buduje się za pomocą symboli. „Niewiele symbolicznych działań państwa tak bardzo wpływa na codzienność obywateli, jak ustanawianie granic czasowych” – piszą Hassid i Watson w książce „State of mind” (Stan umysłu).

Dziś większość obywateli Xinjiangu nie ma problemu ze wschodami słońca o godz. 10 i zachodami po północy. Oczywiście poza tymi, którzy mają problem z chińską władzą jako taką. Ujgurzy, grupa etniczna pochodzenia tureckiego, którzy w Xinjiangu stanowią ponad 40 proc. populacji, do dziś na czas pekiński się nie przestawili. Wielu z nich żyje według „czasu lokalnego”, dwie godziny wstecz w stosunku do stolicy.

W miastach, gdzie Ujgurzy są większością, według nieoficjalnego czasu działają nie tylko prywatne sklepy czy restauracje, ale nawet komunikacja publiczna. Zdarza się więc, że sąsiedzi mieszkający dom w dom – Ujgur i napływowy Chińczyk – żyją w dwóch strefach czasowych. Walka o czas jest dla Ujgurów równie ważna jak bój o zachowanie języka i możliwość praktykowania islamu. Tłumaczy to znawczyni Chin, pisarka Ruth Ingram: „Czas daje Ujgurom psychologiczne poczucie niepodległości”.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj