Zamiast kapitalizmu nowa solidarność

POSTsolidarność
Kończy się stary świat. Na śmietnik dziejów odchodzi utopia globalnego zrównoważonego rynku. Gdy coś się kończy, coś się jednak zaczyna. Co?
Społeczeństwo zwane nowoczesnym rzeczywiście się skończyło i nie ma co po nim płakać.
Supri Supri/Reuters/Forum

Społeczeństwo zwane nowoczesnym rzeczywiście się skończyło i nie ma co po nim płakać.

Nie brakuje optymistów, którzy mimo krwawych wieści napływających ze wschodu Ukrainy, Syrii, Iraku, Nigerii, Libii, Jemenu oraz innych, niemal zapomnianych przez media, części świata przekonują, że sprawy generalnie idą w dobrym kierunku, ludzkość rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej. Wybitnym przedstawicielem takiego optymizmu jest amerykański psycholog Steven Pinker. Analizując dane statystyczne obejmujące całe epoki, doszedł do wniosku, że na świecie jest coraz mniej przemocy, ludzie łagodnieją, a pogodnego rachunku nie kwestionują ani przemysłowe rzezie XX w.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj