Świat

Kneblowane media

Dzień wolności prasy: Gdzie na świecie jest najgorsza cenzura

George Orwell: Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć. George Orwell: Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć. M.bitter / Flickr CC by 2.0
3 maja jest Międzynarodowym Dniem Prasy. Co roku raporty dotyczące wolności mediów na świecie publikuje m.in. organizacja Reporterzy Bez Granic. W czołówce najbardziej „ocenzurowanych” państw znalazły się Erytrea, Korea Północna i Turkmenistan. Na przeciwnym biegunie – już tradycyjnie – kraje skandynawskie.
George Orwell: Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.M.bitter/Flickr CC by 2.0George Orwell: Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.

W zależności od przyjętej metodologi sporządza się co najmniej kilka czarnych list zniewolonych medialnie państw. Przyjrzeliśmy się kilku najbardziej znaczącym – oraz powodom, dla których umieszczono je w tym mało zaszczytnym gronie. Pokazujemy też jaśniejsze punkty na mapie wolności medialnej świata.

Najgorsza dwudziestka (im państwo niżej na liście, tym wolność prasy bardziej ograniczana) w Indeksie wolności prasy Reporterów Bez Granic nie zaskakuje. W tej części zestawienia, co cieszy, nie ma żadnego europejskiego państwa. Białoruś znalazła się „dopiero” na 24. miejscu od końca, za gorzej pozycjonowanymi Kazachstanem, Pakistanem i Egiptem. W sumie na liście znalazło się 180 państw.

Według Reporterów Bez Granic: białym kolorem zaznaczono państwa, w których media mają największą swobodę, na czarno te, gdzie wolności jest najmniej. Na żółto zaznaczono państwa, gdzie sytuacja jest satysfakcjonująca; pomarańczowym, gdzie są zauważalne problemy, a czerwonym, gdzie jest trudna sytuacja.Reporterzy bez granic/materiały prasoweWedług Reporterów Bez Granic: białym kolorem zaznaczono państwa, w których media mają największą swobodę, na czarno te, gdzie wolności jest najmniej. Na żółto zaznaczono państwa, gdzie sytuacja jest satysfakcjonująca; pomarańczowym, gdzie są zauważalne problemy, a czerwonym, gdzie jest trudna sytuacja.

Jak buduje się Indeks wolności prasy? Listę od 2002 r. sporządza organizacja Reporterzy bez Granic z siedzibą we Francji. Zestawienie odzwierciedla stopień wolności dziennikarzy, mediów informacyjnych i społeczności internetowej. Lista powstaje w oparciu o ankiety wysyłane do organizacji partnerskich, a także dziennikarzy, researcherów, sędziów i obrońców praw człowieka.

W sumie ankieta obejmuje 87 pytań (można je znaleźć tutaj). Organizacja uwzględnia również własny monitoring. Najnowszy raport obejmuje okres od 15 października 2013 do 14 października 2014 roku. Skala ocen rozpięta jest od 0 do 100 punktów (przy czym najniższy wynik jest najlepszym).

Jak czytać punktację:
0–15 punktów – dobra sytuacja
15,01–25 punktów – sytuacja satysfakcjonująca
25,01–35 punktów – zauważalne problemy
35,01–55 punktów – trudna sytuacja
55,01–100 punktów – bardzo poważna sytuacja

Pod uwagę brane są także następujące kryteria oceny: pluralizm mediów, ich niezależność, otoczenie i autocenzura, prawo, transparentność instytucji i procedur, infrastruktura oraz przypadki prześladowań.

Według danych Reporterów Bez Granic tylko w 2015 r. na całym świecie zabito 24 dziennikarzy (w tym aż 8 we Francji podczas ataku na redakcję „Charlie Hebdo”), 158 uwięziono plus 176 dziennikarzy obywatelskich. W 2014 r. zginęło 69 dziennikarzy, 11 asystentów mediów oraz 19 dziennikarzy obywatelskich.

Gdzie jest najgorzej

Oto pełna lista – 20 państw z najgorszymi wskaźnikami (powyżej 55,01 punktów). Dla jasności ułożyliśmy je od najgorszej do „najlepszej” sytuacji – według punktów przyznawanych w tym badaniu. W nawiasie zaznaczono liczbę pozycji, o jaką dane państwo spadło lub podskoczyło w zestawieniu (przypominamy, że im więcej punktów, tym sytuacja jest w danym kraju gorsza):

  1. Erytrea 84,86 (0)
  2. Korea Północna 83,25 (0)
  3. Turkmenistan 80,83 (0)
  4. Syria 77,29 (0)
  5. Chiny 73,55 (-1)
  6. Wietnam 72,63 (-1)
  7. Sudan72,34 (-2)
  8. Iran72,32 (0)
  9. Somalia72,31 (+4)
  10. Laos71,25 (0)
  11. Dżibuti 71,04 (-1)
  12. Kuba 70,21 (+1)
  13. Jemen 66,36 (-1)
  14. Gwinea Równikowa 66,23 (+1)
  15. Uzbekistan 61,14 (0)
  16. Birma 60,28 (0)
  17. Arabia Saudyjska 59,41 (0)
  18. Bahrajn 58,69 (0)
  19. Azerbejdżan 58,41 (-2)
  20. Rwanda 56,57 (+1)

W porównaniu z zeszłym rokiem sytuacja mediów w wymienionych krajach pogorszyła się najbardziej w Sudanie i Azerbejdżanie, które spadły o dwie pozycje. Jedną pozycję niżej uplasowały się Chiny, Wietnam, Dżibuti i Jemen. Kilka krajów, w tym Somalia, Gwinea, Kuba i Rwanda, poprawiło nieco sytuację, ale i tak mieszczą się w tym niechlubnym zestawieniu. Pozostałe państwa z tej listy nie zmieniły swych pozycji.

Przypatrzmy się bliżej pierwszej dziesiątce.

W Erytrei sytuacja pogarsza się systematycznie od lat. Uważa się, że jest największym więzieniem dla dziennikarzy w Afryce. W 2014 r. w więzieniach zamkniętych było 14 dziennikarzy. Prezydent kraju nie ukrywa swoich planów: „Ci, którzy myślą, że w naszym kraju będzie demokracja, mogą tak myśleć na innym świecie”. W Erytrei prasa objęta jest ścisłą kontrolą ministerstwa informacji. Inny poza rządowym obieg prasy praktycznie nie istnieje.

Korea Północna prasę kontroluje ściśle. Dostęp do internetu ma zaledwie garstka ludzi związanych z reżimem Kim Dzong Una. Wolnej prasy brak. Niemal cała treść 12 istniejących w tym kraju gazet, 20 czasopism, a także mediów elektronicznych pochodzi z oficjalnej agencji prasowej. Zdaniem światowych mediów podanie informacji o śmierci Kim Dzong Una w grudniu 2011 r. opóźniono o kilka dni z powodu problemów z sukcesją po zmarłym przywódcy.

Do kraju praktycznie nie wpuszcza się zagranicznych dziennikarzy (jeśli tak się zdarza, ich ruchy są kontrolowane na każdym kroku). W 2012 r. w Pyongyangu powstało biuro Associated Press, ale nie dostało dostępu do internetu ani bezpiecznej linii telefonicznej. Wiadomości z tego wielkiego więzienia docierają na zewnątrz głównie szlakiem przez Chiny, a potem do Japonii.

W Turkmenistanie wolność prasy ograniczana jest głównie poprzez aresztowania niepokornych dziennikarzy. Pod ochroną jest przede wszystkim „państwo, flaga i prezydent”. Internet jest ściśle kontrolowany, blokowane są strony działaczy  na rzecz praw człowieka i niezależnych mediów. Zdarzają się przypadki torturowania dziennikarzy. Przed laty głośna była historia 80-letniego aktywisty, którego umieszczono w zakładzie psychiatrycznym za wywiad radiowy, w którym oskarżał władze o korupcję.

Syria ogarnięta wojną jest dziś jednym z najniebezpieczniejszych miejsc do pracy dla dziennikarzy. Jeszcze przed wybuchem wojny, czyli przed 2011 r., prasa była cenzurowana. Teraz reżim ogranicza przede wszystkim dostęp do internetu, ale także telefonów i elektryczności. Od rozpoczęcia konfliktu w Syrii zginęło co najmniej 9 dziennikarzy, los kilku innych jest nieznany. W walkę propagandową zaangażowana jest tzw. Syryjska Elektroniczna Armia, która notorycznie dokonuje ataków hakerskich i prowadzi proreżimową propagandę w sieci.

Chiny od ponad 10 lat są jednym z trzech państw mających najwięcej dziennikarzy za kratami (ma być ich co najmniej 44). Niedawno wyciekł tzw. Dokument 9, w którym reżim odrzuca promocję punktu widzenia zachodnich mediów i określa, że rolą rodzimych mediów ma być wspieranie jednomyślnej linii partii. Chiny od lat ograniczają także dostęp do mediów społecznościowych, cenzurują internet. W listopadzie 2014 r. aresztowano dyrektora artystycznego biznesowego czasopisma z Pekinu w związku z podejrzeniem „naruszenia bezpieczeństwa narodowego”. Centralny Wydział Propagandy ostrzegł wtedy wydawców prasy, by nie relacjonowali sprawy Xu Xiao.

W Wietnamie istnieje cenzura, obejmująca również internet. Władze blokują dostęp do stron krytycznych wobec rządu, a także partii zagranicznych, międzynarodowych organizacji praw człowieka. Pod kontrolą policji są kafejki internetowe. Według Amnesty International odnotowano przypadki aresztowania działaczy internetowych. W miejscach, gdzie jest dostępne wi-fi, są zainstalowane programy śledzące aktywność użytkowników.

W Sudanie w prasie zakazane są jakiekolwiek informacje na temat sytuacji w Darfurze czy w innych regionach. Siły bezpieczeństwa ograniczyły znacznie nakłady prasy, dziennikarze trafiają do aresztu (jesienią aresztowano co najmniej trzech dziennikarzy). Prawo dopuszcza cenzurę, nadzór, a od 2013 r. sądy wojskowe sądzą cywilów oskarżonych o upublicznianie tzw. „fałszywych informacji”. W 2014 r. władze wprowadziły również prawo zezwalające na cenzurę prewencyjną. Jako powód zawieszenia wolności prasy podaje się wojnę domową.

W Iranie prasa jest systematycznie uciszana, dziennikarze są zastraszani, więzieni i skazywani na wysokie kary pieniężne. Przebywają w złych warunkach więziennych, organizacje zajmujące się monitorowaniem wolności mediów alarmują o torturach. Władze ściśle cenzurują także internet, blokują wiele stron zawierających niezależne informacje i media społecznościowe. Reżim zakłóca też sygnał satelitarny zachodnich mediów, np. perską wersję serwisu BBC.

Somalia należy do najniebezpieczniejszych miejsc pracy dla dziennikarzy. W 2014 r. zginęło trzech dziennikarzy, a kilkunastu innych zostało rannych. Głównym winowajcą jest islamska grupa Al-Szabab. Władze próbują walczyć z tym ugrupowaniem, zabraniając dziennikarzom publikowania jakichkolwiek informacji na jego temat. Zamknięto niezależne stacje radiowe. Na północy kraju, gdzie proklamowano powstanie dwóch regionów autonomicznych, dziennikarze są prześladowani, stawiani przed sądami pod absurdalnymi zarzutami.

Konstytucja Laosu oficjalnie gwarantuje prawo wolności wypowiedzi, ale w praktyce nie jest ono przestrzegane. Wszystkie media są pod kontrolą rządu. Zniesławienie i podanie błędnych informacji jest ścigane karnie, ale z uwagi na wysoki poziom autocenzury do postępowań sądowych dochodzi stosunkowo rzadko. Władze próbują kontrolować również internet i nieprawomyślne strony internetowe.

Najbliżej dołu tabeli, gdzie plasują się wspomniane państwa, Europę reprezentuje Rosja (152. miejsce), Białoruś (157. miejsce) i Ukraina (129 miejsce). Najniższą pozycję wśród państw Unii Europejskiej zajmuje Bułgaria (106. miejsce).

Gdzie jest gorzej

Wśród państw, które odnotowały najbardziej znaczące pogorszenia wyników, są:

Andora (32. miejsce, spadek o 27 pozycji), gdzie brak ochrony wolności informacji oraz prawa do poufności dziennikarskich źródeł, dochodzą szykany dziennikarzy piszących o tamtejszym systemie bankowym.

Timor Wschodni (103. miejsce, spadek o 26 pozycji), gdzie wprowadzono przepisy prowadzące do rozszerzenia cenzury.

Kongo (107. miejsce, spadek o 25 pozycji), gdzie wśród krytycznych wobec władz dziennikarzy urządza się „polowanie na czarownice”. Dziennikarze, którzy odmawiają poddania się kneblowi władz, zmuszani są do wyjazdu lub wydalani.

W zachodniej Europie zauważalne jest pogorszenie sytuacji we Włoszech (73. miejsce, spadek o 24 pozycje). Tu głównym wrogiem mediów są groźby płynące ze strony mafii, a także fałszywe oskarżenia o zniesławienie. Islandia (21. miejsce, spadek o 13) – to skutek pogarszających się relacji między politykami a mediami. Spadek jest alarmujący dla tej modelowej demokracji.

W Ameryce Południowej fatalną sytuację odnotowano w Wenezueli (137. miejsce, spadek o 20 pozycji), gdzie Narodowa Gwardia Boliwarska (armia narodowa) otworzyła ogień do demonstrantów. W Ekwadorze (108. miejsce, spadek o 13 pozycji) wprowadzono przepisy zezwalające na cenzurę.

W Libii (154. miejsce, 17 pozycji w dół) sytuacja pogarsza się ze względu na chaos, w jakim to państwo pogrążyło się po upadku Kadafiego. Zdarzają się morderstwa (7 w badanym okresie) i porwania dziennikarzy (37). W 2014 r. 40 osób związanych z mediami wyjechało z kraju.

Sytuacja pogarsza się także w USA (49. miejsce, w dół o trzy pozycje). Jako przykład podaje się dziennikarza „New York Times’a” Jamesa Risena, na którego rząd wywierał w 2014 r. presję, by ujawnił źródła informacji. Administracja Obamy wycofała się z tej wojny, ale wciąż, co podkreślają autorzy raportu, prowadzi ją np. z WikiLeaks.

Gdzie najlepiej

W pierwszej dziesiątce państw gwarantujących największą wolność prasy są (w nawiasie liczba pozycji różnicy w porównaniu z zeszłym rokiem):

  1. Finlandia 7,52 (0)
  2. Norwegia 7,75 (+1)
  3. Dania 8,24 (+4)
  4. Holandia 9,22 (-2)
  5. Szwecja (+5)
  6. Nowa Zelandia 10,06 (+3)
  7. Austria 10,85 (+5)
  8. Kanada 10,99 (+10)
  9. Jamajka 11,18 (+8)
  10. Estonia 11,19 (+1)

Choć nie dziwi obecność Skandynawów w tym zestawieniu, warto odnotować niskie miejsca europejskich państw, takich jak Luksemburg, Islandia (które spadły aż o odpowiednio 15 i 13 pozycji) czy Lichtenstein (aż 21 pozycji w dół).

Polska ma 12,71 punktów i znajduje się na 18. miejscu (jedno miejsce w górę w porównaniu z zeszłym rokiem). Polska uplasowała się za Irlandią, Niemcami, Czechami, Słowacją, Belgią, Kostaryką i Namibią. Wytyka nam się głównie sprawę z aferą taśmową, zwrócono też uwagę na zatrzymania dziennikarzy podczas zeszłorocznej okupacji siedziby PKW. Wcześniej wspominano o słynnym artykule 212, przewidującym karę do roku więzienia za zniesławienie.

Za nami są jednak takie państwa jak Australia (25. pozycja), Hiszpania (33. pozycja), Wielka Brytania (34. pozycja), Francja (38. pozycja), Stany Zjednoczone (49. pozycja).

Gdzie jest lepiej

W niektórych państwach odnotowano poprawę sytuacji. W tej grupie jest przede wszystkim Mongolia (54. miejsce, w górę o 34 pozycje – to największy pozytywny skok na liście), gdzie widać pewne zmiany wynikające z poluzowania przepisów dotyczących dostępu do informacji. Polepszyło się także w Tonga w Polinezji (44. miejsce, wzrost o 19 pozycji). W tym kraju w 2010 r. przeprowadzono pierwsze demokratyczne wybory, istnieje też niezależna prasa. Raport odnotowuje też poprawę sytuacji na Madagaskarze (64. miejsce, 17 pozycji w górę), gdzie w 2014 r. wybrano nowego prezydenta i zdymisjonowano ministra informacji. Kraj jest na demokratycznej ścieżce, choć kilka tematów wciąż uważanych jest za tabu, jak finansowe monopole w rękach liderów politycznych.

W Europie doceniono starania Gruzji (69. miejsce, wzrost o 15). Reformy odgrywają pozytywną rolę, ale najwięcej wątpliwości budzi polaryzacja na rynku mediów informacyjnych. Z kryzysu po wojnie domowej wychodzi też Wybrzeże Kości Słoniowej (86. miejsce, wzrost o 15 pozycji). Niepokój budzi groźba wprowadzenia cenzury. Nepal (105. miejsce, 15 pozycji w górę) również rozluźnił nieco presję na dziennikarzy, udało się ograniczyć przemoc ze strony sił bezpieczeństwa przeciwko dziennikarzom. W Tunezji (126. miejsce, w górę o 7 pozycji) relatywna stabilizacja polityczna zaliczona na plus, jednak wciąż problemem są ataki na dziennikarzy. Pewne powody do satysfakcji może też mieć Brazylia (99. miejsce, w górę o 12), gdzie w badanym okresie zginęło mniej dziennikarzy niż w poprzednim.

*

Własną listę 10 państw, w których jest najostrzejsza cenzura, przedstawił Komitet Ochrony Dziennikarzy (lista częściowo pokrywa się z zestawieniem Reporterów Bez Granic):

  1. Erytrea
  2. Korea Północna
  3. Arabia Saudyjska
  4. Etiopia
  5. Azerbejdżan
  6. Wietnam
  7. Iran
  8. Chiny
  9. Birma
  10. Kuba

Obecna w tym zestawieniu m.in. Arabia Saudyjska to jedno z najbardziej niedemokratycznych państw świata, w którym brak swobód dotyczy nie tylko kobiet, ale także prasy. Od zeszłego roku obowiązuje tu dodatkowe prawo antyterrorystyczne, przewidujące drakońskie kary za każdą krytykę władz lub podważające interpretację islamu. Specjalny Sąd Kryminalny ma prawo przesłuchiwać oskarżonego bez obecności jego adwokata. Arabia Saudyjska monitoruje też internet i zawartość serwisu YouTube, który używany jest do promowania choćby prawa kobiet do prowadzenia pojazdów. Niedawno media obiegła przejmująca historia blogera, skazanego na 10 lat więzienia i 1000 batów (nie jest to jedyny przypadek w tym kraju) za stworzenie strony internetowej, która nie spodobała się władzom.

W Etiopii systematycznie łamana jest niezależność prasy, dziennikarze są aresztowani i zmuszani do wyjazdu z kraju, a firmy poligraficzne i dystrybucyjne – zastraszane. Jedynym dostawcą internetu jest kontrolowana przez państwo spółka, która rutynowo zawiesza krytyczne strony.

W Azerbejdżanie główne media pozostają pod kontrolą państwo. Międzynarodowi nadawcy są zakazani, a sygnały satelitarne zagłuszane. Krytyka władz podlega szykanom, w internecie rozpowszechniła się autocenzura (zniesławienie zagrożone jest karą pół roku więzienia). Strony internetowe są blokowane, co najmniej 10 dziennikarzy i blogerów w tej chwili przebywa w więzieniach. Kilkunastu krytycznie nastawionych do władz dziennikarzy uciekło z kraju, reszcie postawiono sfabrykowane zarzuty i zakazano podróży.

W Birmie media podlegają ścisłej kontroli. Prawo zakazuje przekazywania informacji, które mogą godzić w religię, porządek prawny lub są szkodliwe dla jedności etnicznej. Publikacje muszą być rejestrowane, te, w których stwierdzono uchybienia, narażone są na wyrejestrowanie tytułu. Dziennikarze, którzy piszą o wrażliwych sprawach wojskowych, narażeni są na karę więzienia. Przykładowo: pięcioro dziennikarzy niezależnego tygodnika skazano za pisanie o tajnej fabryce, która miała być zaangażowana w produkcję broni chemicznej. Dostali 10 lat więzienia i ciężkiej pracy przymusowej (wyrok w apelacji zmniejszono do 7 lat). Freelancer Aung Kyaw Naing został zastrzelony w areszcie w październiku 2010 r. po tym, jak został pojmany na niespokojnym terenie w okolicach granicy z Tajlandią.

Na Kubie panuje najostrzejszy klimat dla wolnej prasy. Media drukowane i elektroniczne są całkowicie kontrolowane przez państwo. Muszą one być zgodne z celami socjalistycznego społeczeństwa. Internet jest kontrolowany, niezależni blogerzy i dziennikarze internetowi korzystają z zagranicznych serwerów i niekontrolowanych łączy np. w zagranicznych ambasadach. Większość Kubańczyków nie ma zresztą dostępu do internetu w domu. Dziennikarze są prześladowani, wizy dla zagranicznych mediów – ściśle reglamentowane.

*

Z opublikowanego przed kilkoma dniami raportu amerykańskiej fundacji Freedom House wynika, że poziom wolności prasy jest najniższy od 10 lat. Według szacunków zaledwie 14 proc. mieszkańców świata miało w 2014 r. dostęp do wolnych mediów. Zdaniem autorów raportu dziennikarze są coraz bardziej ograniczani przez rządy, które wykorzystują prawo dotyczące bezpieczeństwa lub walki z terroryzmem jako pretekst do wyciszania krytyki i zastraszania dziennikarzy.

Freedom House: zielonym kolorem oznaczono kraje „wolne”, pomarańczowym „częściowo wolne”, fioletowym „brak wolności”, a kratką „najgorsze z najgorszych”materiały prasoweFreedom House: zielonym kolorem oznaczono kraje „wolne”, pomarańczowym „częściowo wolne”, fioletowym „brak wolności”, a kratką „najgorsze z najgorszych”

Coraz więcej obszarów na świecie staje się praktycznie niedostępnych dla dziennikarzy. Zagrożeniem dla demokracji jest też płynąca szerokim strumieniem propaganda państw ogarniętych dyktaturą i mediów związanych z terroryzmem. Zdaniem Freedom House istnieje ryzyko, że zamiast zachęcać do obiektywnego dziennikarstwa i wolności informacji, demokracje będą uciekać się do cenzury lub same zaczną stosować propagandę.

Z raportu, który zawiera analizę sytuacji mediów w 199 krajach, wynika, że tylko w 63 z nich, w tym w Polsce, panuje wolność prasy; w 71 krajach jest „częściowa wolność prasy”, a w pozostałych 65 – nie ma jej wcale. Sytuacja mediów pogorszyła się praktycznie wszędzie poza Afryką Subsaharyjską, wskazano też kilka krajów, w których w ciągu ostatnich pięciu lat sytuacja się pogorszyła. Są to: Grecja, Turcja, Węgry, Serbia, Honduras, Ekwador, Tajlandia i Hongkong.

Najgorzej ocenione zostały kraje, które częściowo występują na czarnej liście Reporterów Bez Granic: Kuba, Gwinea Równikowa, Erytrea, Iran, Korea Północna, Syria, Turkmenistan i Uzbekistan, ale też Krym (po raz pierwszy jako oddzielny byt) i Białoruś.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Kiedy lekarze podlegają karze

Lekarze do więzień za błędy medyczne? Co jest zagrożeniem dla zdrowia: kadra medyczna czy polityczna?

Ewa Siedlecka
11.06.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną