Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Rozwód pisany cyrylicą

Antyrosyjskie nastroje w Bułgarii

Parada Technomusic w Sofii. Młodzi, w przeciwieństwie do pokolenia rodziców, bardziej wolą Brukselę niż Moskwę. Parada Technomusic w Sofii. Młodzi, w przeciwieństwie do pokolenia rodziców, bardziej wolą Brukselę niż Moskwę. Reuters / Forum
Bułgaria, jeszcze niedawno zwana koniem trojańskim Moskwy w Europie, dziś ściga się z Polską w antyrosyjskich emocjach.
Ostry antyrosyjski ton nadaje prezydent Rosen Plewneliew (po prawej), premier Bojko Borisow waży słowa i lawiruje.Vassil Donev/EPA/PAP Ostry antyrosyjski ton nadaje prezydent Rosen Plewneliew (po prawej), premier Bojko Borisow waży słowa i lawiruje.

W Polsce sportowe zwycięstwa nad Rosją uznawane są za znak opatrzności. Bułgarzy, naród równie mocno owładnięty sportem, nigdy nie traktowali meczów z Rosjanami jak wojny na życie i śmierć. Jednak gdy tydzień temu słaba reprezentacja bułgarskich siatkarek pokonała na igrzyskach europejskich faworyzowane Rosjanki, w kraju wybuchł gejzer emocji.

Nie tylko dlatego, że Bułgarzy są głodni osiągnięć na miarę słynnej drużyny Stoiczkowa z piłkarskich mistrzostw świata z 1994 r. i każde sensacyjne zwycięstwo z silniejszym przeżywają podwójnie. Ale także z tego powodu, że wygrany 3:0 mecz doskonale wpisał się w burzliwą ostatnio antyrosyjską atmosferę w internecie, mediach i za stołem rodzinnym.

Ton tej dyskusji nadaje prezydent Rosen Plewneliew, który często mówi to, o czym boją się nawet pomyśleć inni politycy z Europy Środkowej i Bałkanów. Na przykład w czasie majowych obchodów zakończenia drugiej wojny światowej w Gdańsku oskarżył Rosję o próbę odbudowy stref wpływów w Europie. Kilka miesięcy wcześniej w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” tłumaczył: „Wszyscy chcielibyśmy widzieć partnera w kraju, który był ojczyzną Czajkowskiego, Tołstoja i Dostojewskiego. Jednakże fakty dowodzą, że dzisiaj zmagamy się z inną Rosją – nacjonalistycznym, agresywnym państwem, kierowanym przez prezydenta, który traktuje Europę jak przeciwnika”.

Plewneliew ostro skrytykował również rosyjską agresję na Krym oraz wprost zarzucił Moskwie próbę wysadzenia Unii Europejskiej od środka i destabilizację Bałkanów. Na tle przywódców Węgier czy Słowacji, którzy przymykają oczy na rosyjską agresję i jakby nigdy nic działają według zasady business as usual, prezydent Bułgarii stał się niespodziewanym jastrzębiem.

Polityka 26.2015 (3015) z dnia 23.06.2015; Świat; s. 51
Oryginalny tytuł tekstu: "Rozwód pisany cyrylicą"
Reklama