Tragedia zwierząt z gruzińskiego zoo

Przychodzi do baru lew, tygrys i hiena
Kiedy tej ulewnej nocy Natalia Amaglobeli dostała wiadomość od kogoś ze znajomych: „zoo zalane, lwy na ulicach Tbilisi, zostań gdzie jesteś”, pomyślała, że to bardzo kiepski dowcip.
Ratowanie hipopotama Begi.
Tinatin Kiguradze/AP/EAST NEWS

Ratowanie hipopotama Begi.

W sobotę 13 czerwca w Tbilisi upał był jak diabli. Natalia Amaglobeli, redaktor naczelna portalu Agenda.ge, wyjechała na weekend posprzątać swoją podmiejską daczę, 9 km od miasta, do Achaldaby. W nocy zaczęło lać i w daczy wysiadł prąd. Natalia siedziała przy świeczkach i smętnie dumała nad tym, ile niepotrzebnej pracy włożyła w posprzątanie ogrodu. Rano odkryła, że jest odcięta od świata. Od wzgórza, pod którym leżała dacza, w wyniku ulewy oderwał się wielki kawał zbocza i runął w dół.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj