Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Żegnaj, Tunezjo

Dwa ataki w trzy miesiące to ciosy mające osłabić tunezyjską turystykę. Dwa ataki w trzy miesiące to ciosy mające osłabić tunezyjską turystykę. Zohra Bensemra/Reuters / Forum

Jeśli nadrzędnym celem zamachów terrorystycznych jest sianie strachu, to atak, który przeprowadziło dwóch zamachowców uzbrojonych w karabiny maszynowe w tunezyjskiej Susie, spełnił swoje zadanie. Los blisko 40 zabitych obcokrajowców spowodował turystyczny odwrót. Najwyraźniej planujący atak wyciągnęli mroczne wnioski z marcowego zamachu na muzeum Bardo w Tunisie. Tam strzelało trzech napastników i zginęło kilkanaście osób, ale krew wśród eksponatów nie zadziałała na wyobraźnię tak, jak teraz ciała leżące na piaszczystej plaży. Dwa ataki w trzy miesiące to ciosy mające osłabić turystykę, ważną część gospodarki Tunezji, która zmierza w kierunku nieakceptowanym przez muzułmańskich radykałów.

Różnej rangi ostrzeżenia wydawane dla podróżujących przez europejskie ministerstwa spraw zagranicznych obejmują właściwie całą północ Afryki i prawie cały Bliski Wschód. Służby konsularne żadnych poważnych uwag, oprócz ostrzeżeń przed np. niebezpieczeństwem czyhającym na drogach albo działalnością kieszonkowców, nie zgłaszają pod adresem europejskiego brzegu Morza Śródziemnego. I pewnie tam, do Chorwacji albo umęczonych kryzysem i przez to tańszych Grecji i Hiszpanii, przeniesie się wielu z planujących wcześniej pobyt po afrykańskiej stronie. Jeśli zamachy nie będą się powtarzać, turyści pewnie zaczną śmielej wracać i do Afryki. Prawdopodobieństwo ucierpienia w ataku nadal jest niskie, swoje robi upływający czas i pamięć o tym, że w ostatnich latach terroryści, napadając na obcokrajowców, bezskutecznie próbowali zahamować rozwój branży turystycznej m.in. w Egipcie, Indonezji, Peru czy w Turcji.

Polityka 27.2015 (3016) z dnia 30.06.2015; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6
Reklama