Algieria: władza słabnie, niepokój narasta

Bomba tyka
Algieria w świecie arabskim jest inna: stosunkowo zamożna i ma pamięć tragedii. Ale władza słabnie, rezerwy topnieją, a bunt narasta.
Prezydent Abdelaziz Buteflika na banerze w Ghardai. W czasie kampanii wyborczej był kandydatem widmo, teraz też go praktycznie nie widać.
Frederic Soreau/Getty Images

Prezydent Abdelaziz Buteflika na banerze w Ghardai. W czasie kampanii wyborczej był kandydatem widmo, teraz też go praktycznie nie widać.

Tym wielkim krajem rządzi widmo. Kampania wyborcza przed czwartą kadencją prezydenta Abdelaziza Butefliki była kuriozum w skali światowej: prezydent się nigdzie nie pokazał, na wiecach stał tylko jego portret, przemówienia wygłaszali poplecznicy, czasem nadawano mowę z taśmy. W ubiegłym tygodniu ktoś w internecie puścił w świat niesmaczny żart o jego śmierci. 78-letniego prezydenta praktycznie nie widać, a jak długo może tak funkcjonować kraj.

Problem jest tym poważniejszy, że Buteflika, kiedy 16 lat temu objął urząd, podporządkował sobie wszystkie ośrodki władzy: rząd, służby specjalne, armię i koncerny naftowe.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną