Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Szkot od biedy i bogactwa

Angus Deaton Angus Deaton Larry Levanti/EPA / PAP

Pańskie tematy to bieda i bogactwo. Ale nie jest pan jedynym ekonomistą, który się nimi zajmuje. Zastanawiam się więc, dlaczego... akurat pan? – to było jedno z pierwszych pytań zadanych Angusowi Deatonowi w kilka chwil po ogłoszeniu, że został tegorocznym laureatem ekonomicznego Nobla. Deaton – z którym zgodnie z tradycją noblowscy jurorzy, a zaraz potem przedstawiciele mediów połączyli się telefonicznie – zgrabnie wykręcił się od odpowiedzi. Nie zmienia to jednak faktu, że wątpliwość wyrażona przez szwedzką dziennikarkę była całkiem zasadna. I nie chodzi wcale o to, że Nobel się temu 69-letniemu Szkotowi wykładającemu w Princeton nie należał. Bo akurat Angus Deaton był od kilku lat wymieniany w ścisłym gronie pretendentów do tej nagrody. Zaskakuje raczej to, że skoro Komitet Noblowski zdecydował się uhonorować ekonomistę podejmującego temat biedy i bogactwa, poprzestał tylko na Deatonie. Ignorując na przykład innych Brytyjczyków – Anthony’ego Atkinsona albo Richarda Blundella.

Wyróżnienie Deatona może się wiązać z tym, że Szkot w swoich pracach temat nierówności traktował jednak dosyć ostrożnie. Badając go głównie na przykładzie krajów rozwijających się. A więc w „bezpiecznej” odległości od głośnej ostatnio debaty o eksplozji nierówności wewnątrz zachodniego świata. Dowodem tego może być choćby najnowsza (2013 r.) książka Deatona „The Great Escape” (Wielka ucieczka). Ta praca – mimo wszystkich zastrzeżeń – jest jednak opowieścią o wielkim skoku cywilizacyjnym ludzkości w ciągu minionych 100–150 lat. Wszystko to nie zmienia oczywiście faktu, że analizy Angusa Deatona w znaczący sposób uzupełniły stan badań ekonomicznych na temat bogatych i biednych.

Polityka 42.2015 (3031) z dnia 13.10.2015; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6
Reklama