Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Zawieszona Ukraina

Demonstracja upamiętniająca poległych na Majdanie, Kijów, luty 2015 r. Demonstracja upamiętniająca poległych na Majdanie, Kijów, luty 2015 r. Valentyn Ogirenko/Reuters / Forum

Papierkiem lakmusowym ukraińskich nastrojów jest stosunek do Rosji: zdaniem ankietowanych w nowym raporcie Instytutu Spraw Publicznych i Fundacji Bertelsmanna zbliżenie z Rosją pozbawiłoby Ukrainę suwerenności (46 proc.), zagraża rozwojowi kultury (40 proc.), zniszczy gospodarkę (36 proc.). Połowa pytanych uważa, że Rosja nie rozumie potrzeb Ukrainy, natomiast 59 proc. sądzi, że zbliżenie odpowiadałoby wyłącznie rosyjskim interesom. – Przed wybuchem protestów w 2013 r. sojusz z Rosją cieszył się dużo większą popularnością. Różnice sięgają 17–39 pkt proc. – podkreśla Łukasz Wenerski, współautor raportu.

Z drugiej strony nadal jednak tylko połowa – dokładnie 51 proc. ankietowanych – popiera przystąpienie Ukrainy do UE; ta wielkość nie zmieniła się od 2013 r. A nawet wiara, że zbliżenie z Europą przyniesie pozytywne skutki, zmalała, często o kilkanaście punktów procentowych. Im dalej na wschód, tym mniejsza popularność Europy: w centrum to 53 proc., na południu 39 proc., na wschodzie 38 proc., w nieokupowanej części Donbasu – 32 proc.: tu wciąż dominuje przewaga poparcia dla integracji z Rosją, choć dziś osiąga ono jedynie 35 proc. Spadło też przekonanie o korzyściach płynących z takiej integracji: w porównaniu z przedmajdanową Ukrainą (badania z 2013 r.) nawet o jedną piątą. Niespodziewanie powiększyła się grupa, która nie potrafi wymienić żadnych korzyści, teraz to nawet 34 proc. Tylko 21 proc. uważa, że Kijów jest dziś bliżej Brukseli, ale o dwa punkty procentowe więcej pada odpowiedzi, że się od Unii oddalił.

Polityka 42.2015 (3031) z dnia 13.10.2015; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 7
Reklama