Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

10 mitów na temat tzw. Państwa Islamskiego

To, co do tej pory wiedzieliśmy o samozwańczym kalifacie zwanym Państwem Islamskim, niekoniecznie jest takim, jakie się wydaje.
Państwo Islamskie opiera się na szaleńcach?nieznany/Voice of AmericaPaństwo Islamskie opiera się na szaleńcach?

Mit 1. Państwo Islamskie to zbiorowisko szaleńców.

Dżihadyści z Państwa Islamskiego nie są szaleni. Ich strategia jest przemyślana i spójna. W ciągu zaledwie kilku lat udało się im osiągnąć więcej niż Al-Kaidzie – ustanowili własny, oparty na szariacie kalifat na części Syrii i Iraku. Jakkolwiek byśmy ten twór oceniali – na opanowanych przez nich terenach jest prąd, działa służba zdrowia, pobierane są podatki, odbywają się lekcje w szkołach (oczywiście zgodne z literą Koranu, tak czy owak odbywają się zawsze).

Przemoc, jakiej dopuszczają się zwolennicy i bojownicy PI, jest podporządkowana kilku celom. Na terenie im podległym służy przede wszystkim osłabieniu wrogów i podporządkowaniu niepokornych, choćby poprzez strach. Przemoc, prezentowana na filmach czy w mediach społecznościowych, ma przestraszyć Zachód, pomóc w rekrutacji nowych bojowników, wygrać wizerunkową wojnę z innymi konkurencyjnymi organizacjami terrorystycznymi, takimi jak np. Al-Kaida.

To, co może wydawać się bezsensowną i przypadkową przemocą (jak na przykład podczas zamachów w Paryżu, gdzie terroryści strzelali do przypadkowych ludzi), w rzeczywistości służy temu samemu, na chłodno sprecyzowanemu celowi – przestraszeniu świata, wzmocnieniu „marki”, odwróceniem uwagi od porażek.

Sianie strachu jest spoiwem ich ideologii, jest sygnałem dla reszty, powiedzeniem: „my nie żartujemy”. Strach pomaga utrzymać też w ryzach mieszkańców na podbitych terenach – karę śmierci stosuje się za różne przewinienia, w tym za homoseksualizm.

Państwo Islamskie znajduje zwolenników, ponieważ podoba się im radykalna forma islamu, którą reprezentuje.JCB Prod/PantherMediaPaństwo Islamskie znajduje zwolenników, ponieważ podoba się im radykalna forma islamu, którą reprezentuje.

Mit 2. Państwo Islamskie znajduje zwolenników, ponieważ podoba się im radykalna forma islamu, którą ono reprezentuje.

Wprawdzie znaczna część sunnitów z Syrii i Iraku popiera Państwo Islamskie, jednak według sondaży przeprowadzanych w krajach z muzułmańską większością wizja islamu proponowana przez Państwo Islamskie czy Al-Kaidę nie cieszy się szeroką akceptacją.

Wizja życia muzułmanów, którą proponuje Państwo Islamskie, jest obca prawdziwej tradycji islamskiej. Fundamentalistyczny islam, podobnie jak inne rodzaje fundamentalizmu religijnego są nowym zjawiskiem. Państwo Islamskie odwołuje się do idealnego świata islamu, którego tak naprawdę nigdy nie było, a został wykreowany w XX wieku.

Dlaczego sunnici, którzy mieszkają na terenach opanowanych przez Państwo Islamskie i nie zgadzają się z jego ideologią, nie buntują się przeciwko nowej władzy? Zarówno sunnici w Syrii, jak i w Iraku nie byli pieszczochami dotychczasowych reżimów, które pozostają w rękach szyitów.

Przynajmniej na początku bojownicy Państwa Islamskiego mogli jawić się jako sojusznicy w walce przeciwko dotychczasowej władzy (Baszarowi Asadowi w Syrii czy premierowi Al-Malikiemu w Iraku). Nawet jeśli okazało się, że nowe władze nie są lepsze od dotychczasowych, zapewniają przynajmniej podstawowe potrzeby mieszkańców – na podbitych terenach działają piekarnie, elektrownie, urzędy.

Państwo Islamskie jest częścią Al-KaidyStringer/Reuters/ForumPaństwo Islamskie jest częścią Al-Kaidy

Mit 3. Państwo Islamskie jest częścią Al-Kaidy.

Mimo że korzenie Państwa Islamskiego sięgają do Al-Kaidy, to od 2013 r. następował rozłam, a w 2014 r. doszło do zupełnego zerwania związków między obiema organizacjami. Kością niezgody stała się chęć Al-Kaidy do przejęcia kontroli nad operacjami w Syrii, czemu nie chciało podporządkować się Państwo Islamskie (wówczas Państwo Islamskie Iraku i Lewantu).

Dziś organizacje rywalizują ze sobą – również o to, która jest bardziej brutalna (to starcie wygrywa PI). Nie powinno więc dziwić, że wrogiem dla Państwa Islamskiego jest powiązany z Al-Kaidą Front Al-Nusra – to na tym polu toczą się najbardziej zaciekłe walki.

Państwo Islamskie zaczyna zdobywać coraz większą przewagę nad Al-Kaidą nie tylko w Syrii czy w Iraku, ale poza ich granicami (zamachy, coraz więcej rekrutów z sytych państw zachodnich). Ciosem dla Al-Kaidy, która przez ponad 10 lat była uważana za najważniejszą organizację terrorystyczną, było ogłoszenie kalifatu w Syrii i w Iraku. Dziś obie walczą o to, która organizacja jest liderem światowego dżihadu.

Flaga tzw. Państwa IslamskiegoWikipediaFlaga tzw. Państwa Islamskiego

Mit 4. Państwo Islamskie to „syryjska grupa zbrojna”.

Państwo Islamskie nie ma jednej narodowości, to organizacja wielonarodowa. Główną siłą napędową organizacji stanowili więźniowie irackich więzień oraz oficerowie armii Saddama, a także odsunięci przez nowe irackie władze dawni członkowie partii Baas.

Państwo Islamskie wykorzystało wojnę domową w Syrii, ale nie zostało stworzone dzięki niej – jego początki sięgają wiele lat wstecz. Syryjska rewolucja dała paliwo PI, pozwoliła rozwinąć skrzydła – to w nim bogate państwa Zatoki Perskiej widziały nadzieję, że obali Asada. A samemu Asadowi może zawdzięczać dopływ świeżej krwi – szeregi PI rosły dzięki wypuszczeniu z więzień najgorszych przestępców.

Państwo Islamskie jest wrogiem AsadaTwitterPaństwo Islamskie jest wrogiem Asada

Mit 5. Państwo Islamskie jest wrogiem Asada.

Do pewnego stopnia tak, ale przede wszystkim organizacja jest mu również niezwykle potrzebna – pozwala zdefiniować wroga jako „terrorystów”. Asad wykorzystuje też PI wewnętrznie – strach przed nim jest podstawą lojalności alawitów i chrześcijan, którzy widzą w prezydencie Syrii jedyną szansę na przeżycie. Sunnickie PI nie zna litości dla innych wyznań czy nawet innych odłamów islamu.

Wielokrotnie zdarzało się też, że prowadzone przez wojska Asada operacje de facto wspierały PI – dzięki temu reżim mógł uzasadniać własną politykę, ale również psuć szyki Zachodowi. Mocne Państwo Islamskie, które skutecznie zwalcza inne grupy zbrojne (np. ulubioną przez Zachód „umiarkowaną opozycję”), uniemożliwia de facto wsparcie tych grup przez Zachód. Na panewce spaliły też szumnie zapowiadane szkolenia opozycji.

.Stringer/Reuters/Forum.

Mit 6. Państwo Islamskie rośnie w siłę z powodu słabości rządu irackiego.

Choć prawdą jest, że rządy poprzedniego premiera Iraku doprowadziły do umocnienia Państwa Islamskiego. Chodzi o sekowanie sunnitów i zwolenników byłego reżimu, zamykanie ich w więzieniach, czystki w rządzie, urzędach i wojsku, a także wsparcie dla szyickich milicji doprowadziło de facto do powstania rzeszy odrzuconych, niemających w zasadzie już nic do stracenia.

Ta polityka stworzyła rzesze wrogów rządu i jednocześnie potencjalnych zwolenników nowej organizacji. „Wszyscy dzisiejsi szefowie PI wywodzą się z Al-Kaidy w Iraku, która powstała po inwazji amerykańskiej w 2003 r. USA rozwiązały wówczas służby siłowe i narzuciły nowym władzom szyickim pomysł na debaasyfikację – oczyszczenie życia publicznego z członków socjalistycznej partii Baas – na wzór denazyfikacji powojennych Niemiec. Pozostawili w ten sposób kilka milionów sfrustrowanych, pozbawionych pracy sunnitów bez widoków na przyszłość w nowym Iraku. Zaraz potem państwo pogrążyło się w wojnie domowej między sunnitami, szyitami, Kurdami, innymi mniejszościami i oczywiście Amerykanami” – pisała o tym w POLITYCE Patrycja Sasnal.

Państwo Islamskie ma jednak swoje przyczółki nie tylko w Iraku, ale – być może ważniejsze – także w Syrii (Rakka to przecież nieformalna stolica samozwańczego kalifatu). Nie bez znaczenia jest też fakt, że kalifat korzysta na tym, że Asad skupia się głównie – teraz przy pomocy Rosji – na zwalczaniu tzw. umiarkowanej opozycji.

Władze w Iraku – jeśli naprawdę chcą pokonać Państwo Islamskie – muszą zwrócić się w kierunku sunnickiej mniejszości i przywrócić równowagę polityczną. Musi w pewnym sensie wyrwać „rząd dusz” sunnickich spod wpływu Państwa Islamskiego.

Czy Państwo Islamskie boi się kobiet walczących w kurdyjskich siłach zbrojnych?Kurdishstruggle/Flickr CC by 2.0Czy Państwo Islamskie boi się kobiet walczących w kurdyjskich siłach zbrojnych?

Mit 7. Państwo Islamskie boi się kobiet żołnierzy.

Według jednej z teorii bojownicy PI boją się starć z kurdyjskimi oddziałami kobiecymi, ponieważ uważają, że śmierć z ręki kobiety zamyka bramy raju (tak naprawdę to opinia jednej z kurdyjskich żołnierek, która niekoniecznie musi odpowiadać rzeczywistości).

Państwo Islamskie dysponuje przecież własnymi oddziałami kobiecymi, które pomagają utrwalać podstawy ideologii – w mediach społecznościowych pojawiły się krótkie nagrania pokazujące kobiety (oczywiście z całkowicie zakrytym ciałem), z kałasznikowami na ramieniu, które tępią wszelkie przejawy zachowań niezgodnych z zasadami szariatu (karcą inne kobiety np. za brak rękawiczek na dłoniach).

Państwo Islamskie jest niepokonaneTwitterPaństwo Islamskie jest niepokonane

Mit 8. Państwo Islamskie jest niepokonane.

Państwo Islamskie nie tylko w 2014 r. ogłosiło kalifat na znacznym obszarze w Syrii i w Iraku, ale okazuje się, że nie jest tak silne, jak się uważało. Kalifat się skurczyło o co najmniej 10 proc., stracił też wielu bojowników. Po stronie strat może zapisać Tikrit, odbity przez iracką armię, a także ważną rafinerię w Bajdżi, a ostatnio Sindżar – kluczowe strategicznie miasto między Mosulem a Rakką.

Syryjscy Kurdowie zdobywając w czerwcu tego roku Tal Afar, przez które przechodził szlak zaopatrzeniowy, nie tylko uderzyli w czuły punkt, ale również podeszli na zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Rakki.

Państwo Islamskie jest w pewnym sensie osamotnione – przeciwko niemu walczą rządy irackie i syryjski, szyickie milicje, Al-Kaida i jej sojusznicy, umiarkowana syryjska opozycja, oddziały kurdyjskie, koalicja pod kierownictwem USA i do pewnego stopnia Rosja. Eksperci zwracają uwagę, że równoczesna walka na wielu frontach może na dłuższą metą okazać się niemożliwa. Jak długo to może potrwać? Eksperci uważają, że przy odpowiedniej polityce i determinacji nawet kilka lat – ale mimo wszystko wierzą, że jest to możliwe.

.U.S. Naval Forces Central Command/U.S. Fifth Fleet/Flickr CC by 2.0.

Mit 9. Armia iracka jest słabsza od sił wojskowych Państwa Islamskiego.

Prawdą jest, że armia iracka nie należy do najsilniejszych i najlepiej zmotywowanych. Na wyobraźnię na pewno działa fakt, że zaledwie 800 dżihadystów wystarczyło, by zdobyć Mosul, z którego uciekło 30 tys. irackich żołnierzy.

Masowe dezercje w irackim wojsku na pewno nie przysłużyły się jego reputacji. Jednak irackie siły mają wielu sojuszników, o których Państwo Islamskie mogłoby tylko pomarzyć – siły powietrzne USA i tzw. koalicji, szyickie milicje, w których karty rozdaje gen. Sulejman i Kurdów.

Zamach w ParyżuPHOTOPQR/LE PARISIEN/ForumZamach w Paryżu

Mit 10. Wrogiem Państwa Islamskiego jest Zachód.

Faktycznie, wrogiem numer jeden są niewierni oraz szyici – wszyscy, którzy nie wyznają sunnickiej i w dodatku co do litery zgodnej z przekazem Państwa Islamskiego. W rzeczywistości jednak faktycznym wrogiem Państwa Islamskiego nie są poszczególne państwa, ale system sam w sobie.

„Państwo Islamskie jest dziś największym globalnym ruchem antysystemowym. Poza samą ideologią łączy je bliskie podobieństwo z Grupą Baader-Meinhof. Frakcja Armii Czerwonej wyrosła na podobnym chaosie i stworzyły ją też dzieci z boomu demograficznego, poszukujące tożsamości w powojennej Europie podzielonej na dwie ideologie: socjalizm i kapitalizm. Na Bliskim Wschodzie roi się od zagubionej młodzieży – ponad 70 proc. nie ma 30 lat – wojny trawią ten region od ćwierćwiecza, a dwoiste ideologie rozrywają w szwach: nacjonalizm i socjalizm, sekularyzm i islamizm. Takie same rozterki przeżywają dzieci imigrantów w Europie. Tak jak Baader i Meinhof, ruch dżihadystyczny zbrojnie wystąpił przeciw zastanemu porządkowi i wprowadza swoje zasady” – pisała w swojej analizie Patrycja Sasnal.

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Pięć dziwactw polskiej polityki. To dlatego czeka nas zapewne dreszczowiec dekady

Nasza krajowa polityka, choć wydaje się na co dzień zwyczajna i banalna, ma jednak swoje wyraziste cechy, może i dziwactwa – w skali europejskiej i nie tylko. Te znaki szczególnie mocno się ujawniają i będą wpływać na kluczowe wydarzenia, także na wybory 9 czerwca i prezydenckie. Oto kilka z takich osobliwości.

Mariusz Janicki
16.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną