Wszyscy strzelają do wszystkich
Portret prezydenta Syrii Asada wywieszony przez jednego z członków Al-kaidy w mieście Ariha w północno-zachodniej części kraju.
Ammar Abdullah/Reuters/Forum

Portret prezydenta Syrii Asada wywieszony przez jednego z członków Al-kaidy w mieście Ariha w północno-zachodniej części kraju.

Piąty rok wojny w Syrii nie zbliżył jej mieszkańców do pokoju. Nadzieję niosła styczniowa zmiana władzy w Arabii Saudyjskiej, której rząd od początku konfliktu dokłada do wojennego pieca, sponsorując islamistów. 90-letniego króla Abdullaha zastąpił 79-letni Salman i strumień pieniędzy jeszcze się zwiększył. Amerykanie umyli ręce, aby nie zaprzepaścić szans na nuklearne porozumienie z Iranem. Umowa jest, perspektywy długofalowe budujące, ale te krótkofalowe są takie, że Teheran ma w Syrii wolną rękę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj