Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Podpalić Łubiankę

Piotr Pawleński Piotr Pawleński Laski Diffusion / EAST NEWS

Artysta odważnymi i szokującymi pokazami zachęca Rosjan do wyrwania się z kręgu strachu.

Rosyjski artysta performer Piotr Pawleński, który w listopadzie ubiegłego roku podpalił bramę do siedziby Federalnej Służby Bezpieczeństwa, został zwolniony z aresztu i ukarany grzywną (ok. 7,6 tys. dol.). To zaskakujący wyrok, biorąc pod uwagę, że do więzienia w Rosji można dziś trafić za polubienie na Facebooku postu „Krym to Ukraina”. Według Pawleńskiego w starciu z państwem „niepodporządkowanie (nieposłuszeństwo) to najskuteczniejsza obrona”. Pomimo sięgania po zaskakującą formę przekaz artysty jest dość prosty. System oparty na terrorze wykorzystuje strach i obojętność obywateli, by ich kontrolować. Ale w chwili gdy – jak Pawleński w swoim performansie – wyrwą się z kręgu strachu, wszechmocne państwo staje się bezsilne i śmieszne.

Pawleński od początku procesu wręcz domagał się zakwalifikowania jego czynu jako terroryzmu. Ale władze nie chciały rozdmuchiwać sprawy, szczególnie że losem artysty zainteresowały się zachodnie media. Początkowo chciano go skazać za wandalizm, a w końcu sięgnięto po absurdalny argument o „niszczeniu dóbr kultury”. Prokurator tłumaczył bowiem, że w budynku FSB (niegdyś siedzibie KGB) przetrzymywano „wybitnych działaczy nauki i kultury”. Innymi słowy, według tej argumentacji Łubianka stała się zabytkiem dzięki prześladowaniu znanych ludzi. Artysta mówi, że swoją sztuką polityczną chce wybudzić rodaków z letargu. W poprzednich swoich akcjach na znak sprzeciwu przeciwko opresyjności państwa m.in. zszywał sobie usta i przybił własne genitalia do bruku na placu Czerwonym.

Polityka 25.2016 (3064) z dnia 14.06.2016; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Reklama