Spór o przysmaki z Morza Południowochińskiego

Rybne wojny
Jedząc coraz więcej ryb, łupimy głębiny. Na bezrybiu i rak ryba, więc i o skorupiaki trwa zażarta polityczna i biznesowa walka.
Stały, bardzo wysoki poziom połowów skutkuje tym, że w pierwszej kolejności wyłowiono ryby największych gatunków i największe sztuki.
John Daniels/ardea.com/EAST NEWS

Stały, bardzo wysoki poziom połowów skutkuje tym, że w pierwszej kolejności wyłowiono ryby największych gatunków i największe sztuki.

Gdyby rozpisać ankietę wśród specjalistów, w pierwszej trójce zapalnych regionów wskazaliby Morze Południowochińskie. Nie ma tygodnia, by z wód między Chinami, Wietnamem, Malezją i Filipinami nie docierały niepokojące wiadomości o coraz bardziej plączącej się sytuacji w tym kluczowym węźle globalnej żeglugi, przez który przepływa jedna trzecia towarów wożona statkami. Źródłem niepokoju są Chiny, które uznają niemal całe morze za swoje.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj