Świat

Cała nadzieja w henrykach

Samochód marki Tesla Samochód marki Tesla Jan Hennop/AFP / EAST NEWS

Najpierw byli yuppies, młodzi miejscy profesjonaliści, później dinks, podwójne zarobki, zero dzieci, teraz wschodzącą nadzieją rynku dóbr wyszukanych i luksusowych stali się high earners not rich yet, wysoko zarabiający, ale jeszcze nie bogaci, czyli henrys. Są lekko po trzydziestce, pracują w finansach czy sektorze nowych technologii, jeszcze nie są na świeczniku, ale zarabiają już 100–250 tys. dol. rocznie, a że ta grupa szybko rośnie, w sumie warci są ponad miliard!

Polityka 32.2016 (3071) z dnia 02.08.2016; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 13

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021