Cała nadzieja w henrykach
Samochód marki Tesla
Jan Hennop/AFP/EAST NEWS

Samochód marki Tesla

Najpierw byli yuppies, młodzi miejscy profesjonaliści, później dinks, podwójne zarobki, zero dzieci, teraz wschodzącą nadzieją rynku dóbr wyszukanych i luksusowych stali się high earners not rich yet, wysoko zarabiający, ale jeszcze nie bogaci, czyli henrys. Są lekko po trzydziestce, pracują w finansach czy sektorze nowych technologii, jeszcze nie są na świeczniku, ale zarabiają już 100–250 tys. dol. rocznie, a że ta grupa szybko rośnie, w sumie warci są ponad miliard!

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj