Świat

Cała nadzieja w henrykach

Samochód marki Tesla Samochód marki Tesla Jan Hennop/AFP / EAST NEWS

Najpierw byli yuppies, młodzi miejscy profesjonaliści, później dinks, podwójne zarobki, zero dzieci, teraz wschodzącą nadzieją rynku dóbr wyszukanych i luksusowych stali się high earners not rich yet, wysoko zarabiający, ale jeszcze nie bogaci, czyli henrys. Są lekko po trzydziestce, pracują w finansach czy sektorze nowych technologii, jeszcze nie są na świeczniku, ale zarabiają już 100–250 tys. dol. rocznie, a że ta grupa szybko rośnie, w sumie warci są ponad miliard!

Polityka 32.2016 (3071) z dnia 02.08.2016; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 13

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak utrzymać pożądanie w związku z długim stażem

Zbigniew Liber w rozmowie z Joanną Cieślą o relacjach miłości i seksu.

Joanna Cieśla
12.01.2017