Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Igrzyska w czasach dekadencji

Gniewne Rio tuż przed olimpiadą

Ulice Rio patroluje ponad 20 tys. żołnierzy. Prysnął klimat wiecznej fiesty. Ulice Rio patroluje ponad 20 tys. żołnierzy. Prysnął klimat wiecznej fiesty. Barbara Walton/EPA / PAP
Gdy Rio de Janeiro startowało w wyścigu o palmę gospodarza olimpiady, Brazylia była królową życia. Dziś jest smętną abnegatką w depresji.
Źródłem niepokojów i awantur są rządy lewicowej Partii Pracujących i trwający od maja proces impeachmentu prezydenty Dilmy Rousseff. Tu podczas ceremonii przekazania ognia olimpijskiego Brazylii.Agencia Brasil/Wikipedia Źródłem niepokojów i awantur są rządy lewicowej Partii Pracujących i trwający od maja proces impeachmentu prezydenty Dilmy Rousseff. Tu podczas ceremonii przekazania ognia olimpijskiego Brazylii.

Avenida Atlantica, ciągnąca się wzdłuż Copacabany, najsłynniejszej z brazylijskich plaż, na kilka dni przed igrzyskami ciągle wygląda jak plac budowy. Stalowa konstrukcja widowni, wzniesiona do rozgrywek siatkówki plażowej, jest prawie gotowa, ale na drugim końcu trzykilometrowej alei sprawy wyglądają tak, jakby olimpiada miała się zacząć za rok. Tymczasowe baraki, kontenery, rusztowania dla kamer TV, prowizoryczna trybuna dla widzów kolarskiego kryterium ulicznego – wszystko to robi wrażenie bałaganu, który nie ma szans prędko zniknąć.

Polityka 32.2016 (3071) z dnia 02.08.2016; Temat tygodnia; s. 14
Oryginalny tytuł tekstu: "Igrzyska w czasach dekadencji"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >