Przełomowe wybory w RPA

Spadkobiercy się znudzili
Polityczni dziedzice odcięli już wszystkie kupony od dawnej chwały partii Nelsona Mandeli. Południowa Afryka zaczyna mieć ich dość.
Mieszkańcy Tshwane w RPA zbudowali barykady i palili autobusy na ulicach miasta,
gdy Afrykański Kongres Narodowy ogłosił swojego kandydata na burmistrza.
Nelius Rademan/Foto24/Gallo Images/Getty Images

Mieszkańcy Tshwane w RPA zbudowali barykady i palili autobusy na ulicach miasta, gdy Afrykański Kongres Narodowy ogłosił swojego kandydata na burmistrza.

Od 22 lat, czyli od końca apartheidu, wyniki wyborów w RPA były łatwe do przewidzenia, niezmiennie i z ogromną przewagą wygrywał je Afrykański Kongres Narodowy. Ponad wiek skutecznej walki o równouprawnienie czarnoskórej większości dawały Kongresowi regularne, osiągane bez fałszerstw i niskich chwytów, zwycięstwa z wynikami powyżej 60 proc. Tymczasem 3 sierpnia w wyborach lokalnych partia zebrała jedynie 54 proc. głosów. W innych prawdziwych demokracjach byłby to wynik fantastyczny, ale dla obozu dziedziców Nelsona Mandeli taki marny rezultat jest upokorzeniem, przekroczeniem psychologicznej bariery i ciosem zwiastującym nokaut w którejś z następnych wyborczych rund.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj