Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Narkojuniorzy i narkoseniorzy

Powrót bossa meksykańskiej mafii

Boss narkotykowy Caro Quintero, zwany Książę, jeszcze w rękach policji. Dziś się ukrywa. Boss narkotykowy Caro Quintero, zwany Książę, jeszcze w rękach policji. Dziś się ukrywa. Policia Federal Preventiva/AFP Photo / EAST NEWS
Ojciec chrzestny meksykańskiego półświatka próbuje wrócić do gry po ćwierć wieku za kratami. Ale może mu się nie udać, bo nie ma konta na Instagramie i Facebooku.
Chapo Guzmán został pojmany trzy razy.Tomas Bravo/Reuters/Forum Chapo Guzmán został pojmany trzy razy.

Meksyk nawiedził duch przeszłości. Czytelnicy popularnego tygodnika „Proceso” niespodziewanie dostali na jego łamach wywiad z Rafaelem Caro Quintero – człowiekiem, którego mogą bez większej przesady winić za przemoc, jaką ogarnięty jest ich kraj.

„Książę”, jak nazywano go kiedyś w ludowych piosenkach, to prawdziwy ojciec chrzestny lokalnej przestępczości zorganizowanej. Urodził się w Badiraguato, z którego pochodzi tak wielu szefów lokalnej mafii, że miasto obwołano „meksykańskim Corleone”. Przemytem heroiny do Stanów Zjednoczonych zajmowało się zresztą trzech wujków Caro Quintero oraz jeden kuzyn. Choć on sam zaczynał od uprawy marihuany na niewielkim poletku za domem, to po kilku latach błyskawicznego wspinania się w przestępczej hierarchii przyćmił wszystkich krewnych. Wraz z dwoma kolegami stanął na czele potężnego kartelu narkotykowego, który w latach 80. zmonopolizował nielegalne przerzuty towaru przez północną granicę. Książę odpowiadał w triumwiracie za hodowlę marihuany: w szczytowym momencie na jego prywatnym gospodarstwie przy żniwach pracowało aż 10 tys. osób.

Całą trójkę pogrążył jednak brutalny mord, którego ofiarą był agent amerykańskiej agencji rządowej do spraw walki z narkotykami – zostali po kolei wyłapani i w 1989 r. skazani na kilkadziesiąt lat więzienia. Trzy lata temu Caro Quintero niespodziewanie wyszedł na wolność dzięki decyzji lokalnego sądu, najprawdopodobniej przekupionego. Chociaż po wściekłej reakcji Białego Domu już dwa dni później powtórnie wydano za Księciem list gończy, zdążył zniknąć bez śladu.

Pojawił się ponownie dopiero teraz na spotkaniu z dziennikarzami „Proceso”, których przez prawie godzinę przekonywał, że jest już na emeryturze, a z dawnym stylem życia nie chce mieć nic wspólnego.

Polityka 36.2016 (3075) z dnia 30.08.2016; Świat; s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Narkojuniorzy i narkoseniorzy"
Reklama