Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Nobel za zachęty

Od lewej: Bengt Holmstrom i Oliver Hart Od lewej: Bengt Holmstrom i Oliver Hart MIT Economics/Handout CJ Gunther/EPA / PAP

Wyobraźcie sobie państwo, że podczas przyjęcia kończą się lody i trzeba kogoś wysłać po uzupełnienie zapasów. Problem w tym, że goście proszą o różne smaki, a na dodatek nie wiadomo, która z lodziarni jest jeszcze czynna i jakie będzie miała smaki w ofercie. Co robić? Można oczywiście zaopatrzyć wysyłanego w długą listę sprzecznych życzeń i piętrzących się warunków (jeśli nie śmietankowe, to czekoladowe, ale tylko jeżeli ze sklepu za rogiem, bo inaczej to jednak…). Tylko nie dziwmy się, jeżeli zamówienie wróci, gdy impreza zacznie już dogasać.

A teraz wyobraźmy sobie, że materia kontraktu, który zawieramy, jest dużo bardziej skomplikowana niż lody. A dotyczy on np. świadczenia pracy, warunków ubezpieczenia albo systemu wywozu miejskich nieczystości. Właśnie za pisanie o takich sprawach nagrodę Banku Szwecji (zwaną potocznie Noblem z ekonomii) za rok 2016 zgarnęli Brytyjczyk Oliver Hart (Uniwersytet Harvarda) i Fin Bengt Holmstrom (Massachusets Institute of Technology). Obaj panowie od lat stawiają pytania o to, jak zorganizować system zachęt, które np. skłonią menedżera do kierowania się długookresowym dobrem spółki. A urzędnika, by reprezentował interes instytucji państwowej, a nie swój własny. I tak, żeby jednocześnie nie zabić w nich całej ochoty do wychodzenia poza utarte schematy.

O tym, że konstruowanie dobrych ekonomicznych zachęt wcale nie jest łatwe, dobrze wie jeden z tegorocznych laureatów. Bengt Holmstrom przez lata służył radą fińskiej Nokii. Co nie uchroniło jednak perły fińskiej przedsiębiorczości przed wpadnięciem w wielkie biznesowe tarapaty.

Polityka 42.2016 (3081) z dnia 11.10.2016; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Reklama