Buta władzy ukarana w Bukareszcie

Ratujcie Rumunię
Masowe protesty w Rumunii to reakcja na butę władzy i bezsilność parlamentarnej opozycji. Ale też świeży powiew obywatelskości w czasach autorytarnego wzmożenia.
1 lutego w proteście przeciw rządowi wyszło na ulice w Bukareszcie ponad 100 tys. demonstrantów.
Octav Ganea/Inquam Photos/Reuters/Forum

1 lutego w proteście przeciw rządowi wyszło na ulice w Bukareszcie ponad 100 tys. demonstrantów.

W środę 1 lutego na plac Zwycięstwa przed siedzibą rządu w Bukareszcie wyszło grubo ponad 100 tys. demonstrantów, a w kilkudziesięciu innych miastach i miasteczkach zgromadziły się tysiące oburzonych. Razem przynajmniej ćwierć miliona osób – były to największe demonstracje od upadku komunizmu w Rumunii. Zdenerwowały ich decyzje podjęte pod osłoną nocy przez istniejący dopiero od kilku tygodni gabinet premiera Sorina Grindeanu.

Późnym wieczorem w poniedziałek 31 stycznia rząd zatwierdził projekt ustawy o amnestii oraz przyjął dekrety z mocą ustawy nowelizujące Kodeks karny i Kodeks postępowania karnego, wprowadzając te punkty do porządku obrad gabinetu w ostatniej chwili.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj