Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Bezpośredni kalwinista

Jeroen Dijsselbloem Jeroen Dijsselbloem Ye Pingfan / Reporter

Polska ekipa „dobrej zmiany” ma swojego znienawidzonego unijnego Holendra Fransa Timmermansa, a teraz inny brukselski przedstawiciel tej nacji narobił sobie wrogów i to od razu w całej Europie Południowej. Jeroen Dijsselbloem, przewodniczący Eurogrupy (nieformalne gremium, w którym ministrowie państw strefy euro omawiają wspólne obowiązki względem waluty), opisując sytuację finansową tej części kontynentu, stwierdził, że „nie można wydawać wszystkich pieniędzy na alkohol i kobiety, a potem prosić o więcej”. Ostro skrytykowany przez znanych polityków z Portugalii, Grecji oraz Włoch zaczął się bronić w kuriozalny sposób: najpierw przekonując, że miał na myśli całą Europę, a nie tylko jej południe, a potem zrzucając winę na swoją „kalwińską bezpośredniość”. Ostatecznie jednak przyciśnięty przez Portugalczyków (których premier publicznie domagał się dymisji Dijsselbloema, kamery przypadkowo nagrały Holendra skarżącego się na „szokującą reakcję” Lizbony) publicznie przeprosił wszystkich zainteresowanych. Tegorocznych wakacji Holender chyba jednak nie spędzi nad Morzem Śródziemnym.

Polityka 15.2017 (3106) z dnia 11.04.2017; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Reklama