Patriotyczne protesty przyciągają niezrównoważonych psychicznie

Patrioci uporczywi
Utrapieniem pikietujących patriotów są osoby niezrównoważone psychicznie. Podłączając się, deformują przesłanie i szkodzą wizerunkowo.
Protest przed Teatrem Powszechnym. Do akcji przygotowanych przez konkretne organizacje (tu na fot. ONR) lubią przyłączać się „elementy niepożądane”.
Zofia Drożyńska/EAST NEWS

Protest przed Teatrem Powszechnym. Do akcji przygotowanych przez konkretne organizacje (tu na fot. ONR) lubią przyłączać się „elementy niepożądane”.

Zwołana na koniec maja pod pomnik Jana III Sobieskiego pikieta przeciw Napoleonowi w hymnie przebiegała w adekwatnej atmosferze. Między tłum pięćdziesięciu kontestujących nie zaplątał się nikt cierpiący umysłowo. A schodzą się nagminnie, pierwsi do zabrania głosu z mównicy. Wykrzykują swoje prywatne urojone hasła, psując całokształt. Potem mijający pikietę cykliści wrzucają na YouTube rejestrowane telefonem filmiki, lekceważąco komentujące, że pora zmienić leki.

Cierpiący umysłowo, choć rasowo swoi, intelektualnie ociężali są jak stonka. Trzeba tupać na nich nogą i rozpierzchiwać na wiecowe obrzeża.

Ale

pozostając na moment przy pikiecie przeciw Napoleonowi w hymnie, zwołanej równo w 345. rocznicę koronacji Sobieskiego (dobrze się złożyło, gdyż akurat wypadła niedziela). By nie straciła na powadze, organizowana była w tajemnicy m.in. przed pewnym nieprzewidywalnym Mirosławem.

Zanim o nim, krótko o Bonapartem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną