Ataki w Iranie pokazują, że ISIS może uderzyć w zupełnie przeciwnym kierunku

Teraz Teheran
Cokolwiek powiedzą irańscy oficjele, ten atak musi szokować i stwarza nową sytuację nie tylko w Iranie, ale i w regionie.
Siedziba parlamentu w Teheranie
Omid Vahabzadeh/Forum

Siedziba parlamentu w Teheranie

Wypierani z Syrii i Iraku dżihadyści próbują przerzucić działalność na Libię i Europę Zachodnią. Środowe ataki w Iranie pokazują, że tzw. Państwo Islamskie jest zdolne uderzyć także w Iranie, czyli ekspandować w zupełnie przeciwnym kierunku.

Jeśli potwierdzą się doniesienia, że to ISIS przeprowadził ataki na parlament i mauzoleum ojca założyciela republiki islamskiej w Iranie, ajatollaha Chomeiniego, będzie to ich sukces, choć napastnicy zostali zabici, a trzeci planowany atak – udaremniony. Iran jest regionalnym mocarstwem, pod względem bezpieczeństwa radzi sobie dobrze.

Atak na Iran musi szokować

Wcześniejsze próby dżihadystów podejmowane na obrzeżach Iranu nie znalazły poparcia tamtejszej mniejszości sunnickiej. Tym razem udało im się uderzyć w symboliczne serce państwa szyickiej większości. Cokolwiek powiedzą irańscy oficjele, ten atak musi szokować i stwarza nową sytuację nie tylko w Iranie, ale i w regionie.

Ataki w Iranie nastąpiły wkrótce po wizycie prezydenta Trumpa w Arabii Saudyjskiej, która widzi w Iranie zagrożenie, i po niespodziewanym zerwaniu stosunków dyplomatycznych przez kilka arabskich rządów sunnickich z emiratem Kataru postrzeganym jako sprzymierzeniec Iranu. Ataki potępili liderzy europejscy i prezydent Putin, milczy prezydent USA. Ofensywa ISIS w Iranie może się podobać w obecnym Białym Domu, ale przecież ekipa Trumpa chce zniszczyć dżihadystów. Jaka tym rządzi logika polityczna, wkrótce się przekonamy.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj