Amerykańska wojna o symbole pamięci

Zbyt białe pomniki
Amerykanie mają wybitną zdolność do unikania dyskusji o własnej przeszłości. Dlatego z taką brutalnością teraz ich dopada.
Zamieszki w Charlottesville
Samuel Corun/Anadolu Agency

Zamieszki w Charlottesville

Autostrada im. Jeffersona Davisa biegnie między Pentagonem i rzeką Potomak. Zaraz na drugim jej brzegu jest centrum Waszyngtonu, czyli wielki trawnik, przy którym stoją Biały Dom, Kapitol i najważniejsze monumenty. Należy przypuszczać, że patron autostrady byłby zdumiony, gdyby wiedział, że został upamiętniony w tak poczesnym miejscu. Davis był przecież prezydentem Konfederacji, która w 1861 r. zbuntowała się przeciwko Waszyngtonowi w obronie niewolnictwa. Jeszcze wiele lat po wojnie domowej, już jako sędziwy emeryt, pisał, że „niewolnikom ich los odpowiadał, bo czarni mają naturalną tendencję do służalczości”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj