Małżeństwa drogą listową
Od wtorku 16 mln Australijczyków zapisanych na listach wyborczych powinno spodziewać się oficjalnego listu z pytaniem, czy należałoby zmienić prawo, dopuszczając małżeństwa osób tej samej płci.
63 proc. mieszkańców Australii popiera małżeństwa tej samej płci.
Klim Levene/Flickr CC by 2.0

63 proc. mieszkańców Australii popiera małżeństwa tej samej płci.

Tę pionierską w Australii, choć odrobinę archaiczną, formę konsultacji społecznej, wybrał konserwatywny rząd Malcolma Turnbulla. Jeśli większość opowie się za zmianą, decyzję w tej sprawie podejmie parlament. Jeśli będzie przeciwna, sprawa upadnie, tak jak to dzieje się od ponad 10 lat, kiedy upadały kolejne podobne inicjatywy.

Niby sprawa jest przesądzona: według ostatniego sondażu 63 proc. jest tu za małżeństwami tej samej płci, a aprobata homoseksualizmu należy w Australii do najwyższych na świecie. Ale w przeciwieństwie do wyborów i referendum, gdzie istnieje obowiązek głosowania (co daje ok. 80-proc. frekwencję), ten listowny sondaż, organizowany zresztą przez Australijski Urząd Statystyczny, jest dobrowolny i niezobowiązujący.

Z kolei istnieje obawa, że niedoreprezentowani będą ludzie młodzi, którzy w olbrzymiej większości są za, ale mogą mieć kłopot z odesłaniem listu, bo nie mają już z tym doświadczenia. Co innego, gdyby to się działo w internecie. Nadreprezentowani będą konserwatywni oldboje.

Obrońcy praw człowieka podnoszą, że w kwestii podstawowych praw pewnej grupy nie powinno decydować ogólnospołeczne głosowanie (te prawa się po prostu ma), a środowisko LGBT obawia się, że przy okazji debaty wyleje się morze hejtu, co w sumie zaszkodzi sprawie. Tu akurat pospiesznie wprowadzono antyhejtową legislację, przewidującą wysokie kary. Ogólnie większość opowiada się za tym, że decyzję powinien, bez konsultacji, podjąć parlament – i kropka. Od tego jest. Ale Turnbull obiecał konsultację społeczną w kampanii wyborczej i słowa chce dotrzymać.

Wyniki pocztowego sondażu znane będą dopiero 15 listopada. To nie internet.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną