Kontrowersyjne wizje saudyjskiego księcia Mohammeda

Saudyjska fatamorgana
Trudno usuwalni liderzy z wielkimi wizjami to największe przekleństwo Bliskiego Wschodu. Kolejny z nich właśnie objawił się w Arabii Saudyjskiej.
Książę Mohammed bin Salman bin Abdulaziz Al Saud zyskał wśród krytyków miano anty-Midasa.
Bernd von Jutrczenka/DPA/PAP

Książę Mohammed bin Salman bin Abdulaziz Al Saud zyskał wśród krytyków miano anty-Midasa.

Zaczęło się w Egipcie. 65 lat temu młody oficer Gamal Abdel Naser obalił słabego króla i stworzył model sprawowania władzy, który obowiązuje nad Nilem do dziś. Oparte na rodzinie i aparacie bezpieczeństwa dożywotnie jedynowładztwo – model, który jak choroba zakaźna szybko rozprzestrzenił się po całym regionie: Libia, Tunezja, Syria, Irak, Sudan. Wszystkie te kraje krótko testowały demokrację, żeby potem pogrążyć się pod ciężarem wielkiego lidera. Najważniejszy skutek jest taki, że spośród 400 mln Arabów 350 mln żyje dziś w biedzie i beznadziei, pozbawionych politycznego głosu i praw obywatelskich.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną