Nędza angielskiej klasy politycznej

Ludzie z Domu Magii
Brytyjska klasa polityczna była kiedyś wzorem cnót propaństwowych, umiarkowania i roztropności. Dziś ciągnie swój kraj w przepaść twardego brexitu.
David Davies, minister ds. wystąpienia z Unii, szef resortu przezywanego Domem Magii.
Eric Vidal/Reuters/Forum

David Davies, minister ds. wystąpienia z Unii, szef resortu przezywanego Domem Magii.

Theresa May, premier, której przywództwo kwestionuje czterdziestu posłów z własnej partii.
Darren Staples/Reuters/Forum

Theresa May, premier, której przywództwo kwestionuje czterdziestu posłów z własnej partii.

Oto ostatnie odcinki brytyjskiego serialu. Skandal Paradise Papers z moralnie wątpliwymi inwestycjami Brytyjczyków w rajach podatkowych, m.in. królowej i uniwersytetu Oksford. Napastowanie seksualne stażystek w parlamencie i wywołana tym nagła dymisja ministra obrony Michaela Fallona. Potem ustąpienie minister ds. rozwoju międzynarodowego Priti Patel, która bez wiedzy rządu na własną rękę rozmawiała z Izraelczykami o przyszłości Wzgórz Golan. Wreszcie podejrzenia o twardą pornografię na komputerze de facto drugiej osoby w rządzie, Damiana Greena. „Rządzą nami ludzie nie tylko niekompetentni i głupi. To już chyba rządy świrów” – napisał bliski rządzącej Partii Konserwatywnej tygodnik „The Spectator”. Mimo takiej serii i czterdziestu już posłów z własnej partii kwestionujących jej przywództwo, premier Theresa May wcale nie planuje ustąpienia. Konserwatyści są sparaliżowani – boją się, że ewentualne przyspieszone wybory dadzą zwycięstwo Partii Pracy z jej charyzmatycznym liderem Jeremym Corbynem na czele.

W tej brytyjskiej krainie dystansu, liberalizmu i umiaru coś wyraźnie pękło i nie ma komu tego skleić. Konserwatywny dziennik „Daily Telegraph” publikuje na pierwszej stronie, fotka przy fotce – jak kiedyś sowiecka prasa – listę wrogów ludu: twarze posłów przeciwników wyjścia z Unii w sposób gwałtowny, bez porozumienia. Po drugiej stronie sporu jeden z poważnych pisarzy mówi publicznie na konferencji, że szansą na uniknięcie brexitu są rychłe zgony półtora miliona „starych gniewnych ludzi”, których głosy przeważyły za opuszczeniem europejskiego projektu. Umiar polityczny, z którego tak słynęli Brytyjczycy, zastępuje frazes o „woli ludu” i „kontynuacji rewolucji”. A myślenie polityczne zastępują hasła w stylu: „Zjeść ciastko i mieć ciastko”.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną