Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Słowacka ósemka

Premier Słowacji podał się do dymisji

Robert Fico Robert Fico Andrej Klizan / Wikipedia

Masowe uliczne protesty zmiotły premiera zbyt bliskiego biznesowi.

Gdyby miesiąc temu ktoś powiedział, że wkrótce zakończy się era Roberta Ficy – najdłużej obok Angeli Merkel sprawującego funkcję szefa rządu w UE – przeciętny Słowak wzruszyłby ramionami. Słowacja cieszyła się opinią stabilnej i przewidywalnej proeuropejskiej wyspy dryfującej na wzburzonym morzu nieliberalizmu. Fico podał się do dymisji po zabójstwie dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kušnírovej oraz po masowych demonstracjach, które od początku marca przetaczają się przez kraj. Tylko w ostatni piątek na ulice Bratysławy wyszło ponad 65 tys. ludzi, czyli najwięcej od aksamitnej rewolucji z 1989 r. Były premier jest oskarżany o ustawianie dziennikarzy w roli wrogów publicznych i zbudowanie niezdrowego systemu współzależności polityków i biznesmenów, który mógł przyczynić się do śmierci dwojga młodych ludzi.

Demonstrujący domagają się schwytania morderców i kontynuowania rozpoczętego śledztwa w sprawie Kuciaka. A do tego, ich zdaniem, trzeba odsunąć ugrupowanie Ficy od władzy w wyniku przyspieszonych wyborów. Jednak dla Ficy to zbyt ryzykowny krok. Po zabójstwie Kuciaka jego Smer–SD stracił 5 punktów proc. w sondażach i najpewniej będzie tracił dalej. Fico zgodził się odejść, ale wyznaczył następcę – 42-letniego Petera Pellegriniego, którego główne zadanie ma polegać na tym, żeby utrzymać topniejące poparcie i odbudować międzynarodowy wizerunek kraju. Plany może jeszcze pokrzyżować parlament – gdyby nie zatwierdził Pellegriniego, w grę wchodzą nowe wybory.

Jednak bez względu na to, co się stanie, to dymisja Ficy i tak ma charakter historyczny, i wpisuje się w specyfikę „słowackich ósemek”.

Polityka 12.2018 (3153) z dnia 20.03.2018; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Słowacka ósemka"
Reklama