Świat

Wojny (bez)mięsne

Konsumpcja mięsa we Francji zagrożona

Obrońcy praw zwierząt przebrani za rzeźników podczas demonstracji w Paryżu. Obrońcy praw zwierząt przebrani za rzeźników podczas demonstracji w Paryżu. Francois Guillot/AFP / EAST NEWS
Niemiłych incydentów w całym kraju było kilkanaście, głównie zamalowywanie czerwoną farbą rzeźniczych witryn.

W liście do ministra spraw wewnętrznych 18 tys. francuskich rzeźników zaapelowało o ochronę przed zmasowanym atakiem wegan, „starających się narzucić społeczeństwu bezmięsny styl odżywiania”. Oberwało się też przy okazji mediom społecznościowym za „nadmierne i niczym nieuzasadnione lansowanie wegańskiego stylu życia”.

Rzeczywiście, niemiłych incydentów w całym kraju było kilkanaście, głównie zamalowywanie czerwoną farbą rzeźniczych witryn; ale atakowane były także sklepy z serami, napisami: „Mleko to gwałt” i „Mleko to morderstwo”. W marcu jeden z wegańskich blogerów dostał siedem miesięcy w zawieszeniu za swój komentarz po zamachu w supermarkecie w Trèbes, gdzie wśród ofiar znalazł się rzeźnik: „Szokuje was, że morderca został zabity przez terrorystę? Mnie nie. Jest w tym sprawiedliwość”.

W ojczyźnie boeuf bourguignon zadeklarowanych wegetarian i wegan jest od 3 do 5 proc. Ale bardzo szybko rośnie grupa flexitarian, jak ich się tu nazywa, którzy z rozmaitych powodów znacznie ograniczają konsumpcję mięsa. We Francji jest dziś 1691 restauracji „czysto wegetariańsko-wegańskich” (z tego 290 w Paryżu) i w ciągu ostatniego pół roku przybyło ich 450, tak mocny to trend. Umacnia go silny tu ruch obrony praw zwierząt, z Brigitte Bardot na czele, oraz makabryczne filmiki z ubojni, wrzucane systematycznie do internetu. Tam apel wkurzonych rzeźników traktowany jest jako akcja promocyjna w przegranej sprawie. Ale i druga strona ma pewne sukcesy: parlament odrzucił niedawno pomysł, aby we francuskich szkołach jeden dzień w tygodniu był bezmięsny.

Szykowany jest też projekt ustawy, aby zakazać używania nazw: stek, filet, bekon czy parówka w odniesieniu do wyrobów, które nie zawierają mięsa. Bo inaczej – jak twierdzi szef federacji rzeźników CFCBT Jean-François Guilhard – wkrótce wyparuje cały obszerny sektor francuskiej cywilizacji.

Polityka 27.2018 (3167) z dnia 03.07.2018; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojny (bez)mięsne"

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Służba zdrowia nie taka publiczna. Leczymy się za własne

Przeciętna polska rodzina wydała w ostatnim miesiącu z własnej kieszeni na leczenie aż 557 zł. Z odpłatnej pomocy lekarskiej nie skorzystało w tym czasie tylko mniej niż co trzecie gospodarstwo domowe.

Joanna Solska
25.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną