Świat

Zielony Amsterdam

Femke Halsema nowym burmistrzem Amsterdamu

Pani burmistrz Femke Halsema. Pani burmistrz Femke Halsema. Koen van Weel/AFP / EAST NEWS

Nową burmistrz Amsterdamu oficjalnie już, bo po zaprzysiężeniu, jest 52-letnia Femke Halsema, była liderka partii Zielona Lewica (Groenlinks). A szum medialny wynika m.in. z tego, że o ile większość dużych miast w Holandii ma lub miało kobiety burmistrzów, to w uchodzącym za postępowy i liberalny Amsterdamie funkcję tę do tej pory zawsze pełnili mężczyźni. Zmiana cieszy tym bardziej, że Groenlinks, którą reprezentuje Halsema, jest proekologiczną, proeuropejską i postępową partią. A sama Halsema stawia w Amsterdamie na walkę z przestępczością, łączenie obywateli ze wszystkich części miasta i ochronę indywidualnej tożsamości.

Polityka 29.2018 (3169) z dnia 17.07.2018; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Zielony Amsterdam"

Warte przeczytania

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

Hiroszima i Nagasaki – trauma Japonii

Ameryka przeczytała opis skutków zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę dopiero w rok po fakcie. Dla Japończyków to symbol narodowego męczeństwa. Wolą jednak nie rozpamiętywać, jaka droga zaprowadziła Japonię ku tragedii.

Adam Szostkiewicz
06.08.2020