Świat

O szarfie, orderze i rekordzie prezydenta

Afera z boliwijskimi insygniami władzy w tle

Evo Morales Evo Morales David Mercado/AP / Fotolink

Oto realizm magiczny w wydaniu andyjskim. Tuż przed świętem boliwijskich sił zbrojnych skradzione zostały prezydencka szarfa oraz bogato zdobiony order – wojskowy odpowiedzialny za ich strzeżenie w poprzedzającą uroczystość noc udał się bowiem na wizytę do domu publicznego, a cenne insygnia zostawił w zaparkowanym pod nim samochodzie. Rabunek błyskawicznie stał się tematem numer jeden w mediach, również społecznościowych, policja i tajne służby rzuciły się na poszukiwania, jeden z ministrów publicznie deklarował, że za sprawką „na pewno stoją Peruwiańczycy”.

Polityka 34.2018 (3174) z dnia 21.08.2018; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "O szarfie, orderze i rekordzie prezydenta"

Warte przeczytania

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016