Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Linia ognia

Globalny kryzys leśny

Amazonia, wypalanie puszczy pod pastwiska dla bydła. Amazonia, wypalanie puszczy pod pastwiska dla bydła. Getty Images
PRZESADZILIŚMY. Pora ogłosić globalny kryzys leśny. Czego żałować i co robić, gdy płoną i niszczeją lasy na całym świecie?
Sadzenie drzew w Etiopii.Michael Tewelde/EAST NEWS Sadzenie drzew w Etiopii.

W odróżnieniu od finansowego, ten kryzys nie zaczął się od jednego tąpnięcia. Narasta od dawna. Z tą różnicą, że szybciej od polityków zauważają go obywatele. Zmianę społecznych nastrojów przespał m.in. świetnie zazwyczaj zorientowany prezydent Rosji Władimir Putin. Rosyjskie władze w swoim stylu twardo i przez wiele dni zbywały apele mieszkańców Syberii, by gasić płonące tam lasy. Tłumaczyły, że to trudne, drogie i niepotrzebne – samo musi się wypalić. Refleksja przyszła dopiero po tym, jak pewien ekolog z Tomska wezwał do ogłoszenia stanu klęski, pod jego petycją podpisało się milion obywateli, a międzynarodowe media podniosły alarm.

W ten sposób pożary naraziły Rosję na utratę twarzy, obnażając deficyty jej potęgi, czyniąc z jej przywódców fajtłapów bez refleksu, czego nie lubią. Stąd błyskawiczne skierowanie na linię ognia wojska, aby wsparło służby podległe ministerstwu spraw nadzwyczajnych. Poważne opóźnienie w reakcji można objaśnić rutyną, bo rosyjskie leśne pożary nie są niczym nadzwyczajnym. W Rosji lasy płoną co roku, od wiosny do jesieni, z dymem idą głównie tajga i lasostepy Syberii. W przeciętnym roku płonie od 1,5–3 mln ha lasów, co odpowiada jednej trzeciej zalesionego terytorium Polski.

W Rosji co roku dochodzi do dziesiątek tysięcy pożarów, do jednej trzeciej z nich – z przyczyn naturalnych, zazwyczaj po uderzeniu pioruna. Za resztę odpowiada człowiek. Ich liczba i obszar rosną, co bierze się głównie z ocieplenia klimatu i rozległości samych lasów, często niezamieszkanych, gdzie nie prowadzi się żadnego monitoringu pożarowego. Pożarów przybywa też na Północy, gdzie pozbawiona osłony roślinności wieczna zmarzlina topnieje szybciej. A to z kolei uwalnia jeszcze więcej zmagazynowanych w niej gazów cieplarnianych, jak metan, bardziej zjadliwy dla klimatu od dwutlenku węgla.

Polityka 33.2019 (3223) z dnia 12.08.2019; Świat; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Linia ognia"
Reklama