Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Arktyczna gorączka

Grenlandia w sporej części utrzymuje się z połowów owoców morza i subsydiów od Danii, której pozostaje autonomią. Grenlandia w sporej części utrzymuje się z połowów owoców morza i subsydiów od Danii, której pozostaje autonomią. Lucas Jackson/Reuters / Forum

Grenlandia nie jest na sprzedaż, to absurd. Tyle od jej mieszkańców usłyszał prezydent USA Donald Trump, który rzucił propozycję zakupu największej wyspy świata; pomysł równie luźny, co kontrowersyjny i wątpliwy etycznie. Trump, prywatnie deweloper, nie powiedział, ile byłby skłonny zapłacić, więc w szacowaniu wartości wyręczyły go m.in. „Washington Post” i „Financial Times”. Precyzja wyceny, rozpiętej gdzieś między 500 mld a 1,7 bln dol., podpowiada kłopot w rachowaniu chociażby teoretycznych zysków z eksploatacji prawdopodobnie występujących tam bogactw naturalnych.

Trump uznaje przedsięwzięcie za strategicznie interesujące. Lód w Arktyce się topi, co tworzy nowe możliwości gospodarcze i wyzwania militarne. Na Północ patrzą także Rosja i Chiny, a ich podbiegunowa rywalizacja z Ameryką toczy się w neokolonialnym i zimnowojennym sosie.

Polityka 35.2019 (3225) z dnia 27.08.2019; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Reklama