Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Australia i chińska wysypka

Australijsko-chińskie zgrzyty

Amerykanie z niepokojem komentują stopień chińskiej infiltracji Australii. Amerykanie z niepokojem komentują stopień chińskiej infiltracji Australii. Diliff / Wikipedia

Według australijskiej agencji wywiadowczej ASD za niedawnym cyberatakiem na parlament i serwery trzech największych partii politycznych stoją Chińczycy – podał Reuters, powołując się na „pięć niezależnych źródeł”. Chiny to największy partner handlowy Australii. Ale nie brakuje zgrzytów. Weźmy Gladys Liu, pierwszą parlamentarzystkę o chińskich korzeniach, która przysporzyła swoim Liberałom prawie milion dolarów wsparcia ze strony chińskich Australijczyków. Wygrzebano, że przez lata była członkiem dwóch stowarzyszeń bliskich Komunistycznej Partii Chin. Po kilku ujawnionych przypadkach zasilania funduszy partyjnych, m.in. Partii Pracy (co kosztowało Sama Dastyariego senatorski fotel), rok temu przyjęto nowe prawo zabraniające partiom i politykom zagranicznych dotacji oraz obowiązek rejestrowania lobbystów wspierających obce interesy. Z czym związana jest afera Huanga Xiangmo, potentata na rynku nieruchomości, zasilającego polityków, którego wspomniany senator Dastyari ostrzegł, że jest na podsłuchu. Ostatnio Huangowi, uznanemu za agenta wpływu, wycofano prawo pobytu za różne grzechy podatkowe.

Z hukiem też zerwano współpracę z gigantem telekomunikacji Huawei przy budowie sieci 5G. To z kolei wiąże się z tarciami w ramach aliansu wywiadowczego Pięcioro Oczu, do którego oprócz Australii i USA należy też Wielka Brytania, Kanada i Nowa Zelandia. Pojawiły się przecieki, że Amerykanie z niepokojem komentują stopień chińskiej infiltracji Australii. A również ich rosnących wpływów w środowisku naukowym. Studiuje tu 150 tys. Chińczyków, zapełniają już co czwarte miejsce na uczelniach. Działa też tutaj 13 oficjalnych chińskich Instytutów Konfucjusza. Uczelniom bardzo zależy na tych pieniądzach, ale odnotowuje się coraz liczniejsze przypadki akademickiej autocenzury oraz pewną beztroskę przy współpracy przy projektach wojskowych i nowych technologiach.

Polityka 39.2019 (3229) z dnia 24.09.2019; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Australia i chińska wysypka"
Reklama