Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Mojżesz nie uchronił Wenecji

Wielka woda zniszczyła setki mieszkań, sklepów, restauracji, a także wiele barek i gondol. Wielka woda zniszczyła setki mieszkań, sklepów, restauracji, a także wiele barek i gondol. Sergio Agazzi/PA / PAP

Wczoraj wieczorem Wenecja umarła – ogłosił w dzienniku „la Repubblica” Roberto Ferrucci, pisarz i mieszkaniec zatopionego miasta. Wenecję zaatakował wyjątkowo wysoki przypływ, szczytowe 187 cm zbliżyło się do katastrofy z 1966 r. – 194 cm. Na zwykły wenecjanie mówią acqua alta – wysoka woda, są przyzwyczajeni do jesiennego zalewania, lokalne biuro meteorologiczne podaje przewidywania z trzydniowym wyprzedzeniem, w mieście funkcjonuje system syren ostrzegających przed zbliżającą się wodą. Ale teraz to już była acqua granda – wielka woda. Trwa liczenie strat, będą to setki milionów euro. Uszkodzony został co drugi kościół w mieście, w tym Bazylika św. Marka. Wielka woda zniszczyła też setki mieszkań, sklepów, restauracji, a także wiele barek i gondol, które w bezładzie zderzały się z brzegiem.

Ciągle złudna jest przy tym nadzieja człowieka na powstrzymanie sił natury. Na przełomie lat 80. i 90. zaprojektowano system zapór nazwanych Mose, czyli – Mojżesz, podnoszących się i blokujących wody laguny, gdy nadchodzi przypływ większy niż 110 cm. Budowa rozpoczęła się w 2003 r., a w 2014 r. włoska policja zatrzymała decydentów odpowiedzialnych za budowę Mojżesza – łącznie z prezydentem regionu Wenecji Euganejskiej Giancarlo Galanem. Skandal korupcyjny dodatkowo opóźnił realizację projektu wartego 6 mld euro. Teraz premier Giuseppe Conte uspokajał, że Mojżesz jest gotowy w 95 proc. i zacznie chronić lagunę już w grudniu 2021 r. Zobaczymy.

Polityka 47.2019 (3237) z dnia 19.11.2019; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Reklama