Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Śmierć wiceszacha

62-letni Sulejmani był dowódca Brygad Al-Kuds. 62-letni Sulejmani był dowódca Brygad Al-Kuds. Ahmad Halabisaz/Zuma Press / Forum

Zabijając gen. Sulejmaniego, Amerykanie dają się Iranowi wciągnąć w bliskowschodnią grę, której nie mogą wygrać.

W piątek nad ranem Amerykanie zabili drugą najważniejszą osobę irańskiego reżimu gen. Kasima Sulejmaniego. W dronowym ataku na bagdadzkie lotnisko zginął też lider koalicji proirańskich bojówek w Iraku. To potężna eskalacja konfliktu między Waszyngtonem i Teheranem, i tak już zaognionego w ostatnich dniach po ataku proirańskich demonstrantów na ambasadę USA w Bagdadzie. Według ekspertów nie należy się jednak spodziewać natychmiastowej reakcji Iranu. „Na pewno do niej dojdzie, ale z pierwszych wypowiedzi irańskich oficjeli wynika, że śmierć Sulejmaniego posłuży teraz do mobilizacji poparcia dla reżimu, który miał ostatnio spore problemy” – napisała na gorąco znana iranistka Suzanne Maloney.

62-letni Sulejmani był dowódcą Brygad Al-Kuds, czyli zagranicznego wydziału irańskich Strażników Rewolucji. Ale jego realna władza była znacznie większa – de facto prowadził irańską politykę zagraniczną i wojskową na Bliskim Wschodzie, szczególnie w Iraku, Syrii i Libanie. Był bezpośrednim nadzorcą libańskiego Hezbollahu finansowanego z irańskich pieniędzy. Według powszechnej opinii to on w 2015 r. uratował reżim Baszara Asada, osobiście dowodząc obroną Damaszku. Zaraz później w Iraku podporządkowane mu bojówki zatrzymały marsz tzw. Państwa Islamskiego.

Ostatnie miesiące spędził w Iraku, bo Teheran obawiał się rosnących od października antyirańskich protestów (tzw. rewolucja tuk-tuków). W samym Iranie był bohaterem, „żyjącym męczennikiem”, jak nazywali go zwolennicy. Jako ten, który w regionie przeciwstawia się Amerykanom, budził sympatię również wśród Irańczyków niepopierających reżimu. Śmierć Sulejmaniego, którego Irańczycy nazywali też wiceszachem, jako że odpowiadał tylko przed najwyższym przywódcą Alim Chameneim, może więc wywołać ogólnokrajową nacjonalistyczną mobilizację, na czym z pewnością skorzystają władze, osłabione ostatnio przez kryzys gospodarczy.

Polityka 2.2020 (3243) z dnia 07.01.2020; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama