Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Requiem dla noblistki

BIRMA: Armia ma państwo

Demonstranci z portretem Aung San Suu Kyi przed ambasadą Birmy w Bangkoku. Demonstranci z portretem Aung San Suu Kyi przed ambasadą Birmy w Bangkoku. Lillian Suwanrumpha/AFP / EAST NEWS
Nie ma dobrego rozwiązania dla Birmy po zamachu stanu. Zachodnie sankcje i izolacja sprawią, że ten kraj stanie się w praktyce chińską kolonią.
1 lutego, chwilę po zamachu stanu, junta aresztowała Aung San Suu Kyi. Na fot. protesty zwolenników dotychczasowej szefowej rządu.Polityka 1 lutego, chwilę po zamachu stanu, junta aresztowała Aung San Suu Kyi. Na fot. protesty zwolenników dotychczasowej szefowej rządu.

Czwarty w historii Birmy – Mjanmy, jak się ją dziś oficjalnie nazywa – pucz był jednak zaskoczeniem. Chociaż napięcie między cywilnym rządem 75-letniej Aung San Suu Kyi a wszechpotężną armią narastało od jakiegoś czasu, wydawało się, że obie strony się dogadają. Pomruki wojskowych interpretowano jako próbę poprawy pozycji negocjacyjnej. Kto przeprowadza zamach stanu, ogłaszając to na konferencji prasowej? W birmańskiej wersji „wejdą, nie wejdą?” stawiano na to drugie. A jednak weszli, 1 lutego.

Polityka 7.2021 (3299) z dnia 09.02.2021; Świat; s. 44
Oryginalny tytuł tekstu: "Requiem dla noblistki"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?