Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Policjant winien zabójstwa

­Derek Chauvin ­Derek Chauvin Jane Rosenberg/Reuters / Forum

Werdykt ławy przysięgłych w Minneapolis, która policjanta Dereka Chauvina uznała za winnego zamordowania George’a Floyda, powitano w Ameryce z radością. Nadużywanie siły przez funkcjonariuszy z tragicznym skutkiem, zwłaszcza wobec czarnych, rzadko znajduje epilog w sądzie i jeszcze rzadziej tak się kończy, więc pojawiła się nadzieja, że coś się wreszcie zmieni. Ale przypadek z Minneapolis odbiega od normy. Dowody przeciw Chauvinowi były zbyt przytłaczające, jego okrucieństwo zbyt oczywiste, by nie zapadł wyrok skazujący. Nawet związek zawodowy policjantów uznał proces za sprawiedliwy.

Większość podobnych historii nie poddaje się tak jednoznacznym ocenom. Policjanci nie zabijają zwykle, dusząc kolanem swe ofiary. Większość zabójstw to wynik użycia broni palnej. Czasem zbyt pochopnego, ale trudno nieraz osądzić decyzję podjętą w ułamku sekundy. W odruchu samoobrony – albo, tak jak kilka dni temu, w obronie kobiety zaatakowanej nożem przez 16-latkę. Policjanci wzywani do interwencji wiedzą, że czeka ich często konfrontacja z osobami uzbrojonymi w pistolet – który miał przy sobie i z którego strzelał wcześniej 13-latek w Chicago, zabity przez funkcjonariusza. Dlatego są szkoleni, żeby samemu nie dać się zabić, pozwala się im na strzelanie w tułów, i dlatego zachowują się jak żołnierze na wojnie lub kowboje w westernie. Tak działa policja widząca zagrożenie w każdym czarnym mężczyźnie, w kraju bez ograniczeń w dostępie do broni i z kultem przemocy.

Mimo wrażenia, że liczba policyjnych zabójstw w USA rośnie, jest ich mniej niż w przeszłości. Można sobie wyobrazić, jak wiele z tego, co działo się w amerykańskich miastach, umykało uwadze mediów przed epoką smartfonów i kamer w policyjnych mundurach. Izba Reprezentantów uchwaliła ustawę o reformie policji, która ma zapobiegać nieuzasadnionemu używaniu siły i broni palnej wobec czarnych.

Polityka 18.2021 (3310) z dnia 26.04.2021; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Reklama