Świat

Turkmenistan stawia na psy

Rok temu ałabaj doczekał się sześciometrowego złotego pomnika. Rok temu ałabaj doczekał się sześciometrowego złotego pomnika. Vyacheslav Sarkisyan/Reuters / Forum

Urok prezydenta Turkmenistanu Gurbanguły Berdymuchamedowa polega na tym, że robi inaczej niż inni. Na przykład wprowadził właśnie do kalendarza (czwarta niedziela kwietnia) nowe święto narodowe, Dzień Ałabaja. Ałabaj to pies, potężnie zbudowany owczarek środkowoazjatycki, zwany też wilkodławem, bo przez stulecia pomagał pasterzom pilnować stad. Według kynologów „obdarzony jest silnym charakterem, dużą inteligencją i instynktem terytorialnym”. A dziś to duma prezydenta i rodzaj dziedzictwa narodowego, obok lokalnego konia achał-tekińskiego, prastarej rasy, i ręcznie tkanych kobierców.

Polityka 19.2021 (3311) z dnia 04.05.2021; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

Zanim padły strzały II. Czarna wołga i tajemnicze fiolki pod kopalnią „Sosnowiec”

Jesienią 1981 r. w tłum górników kopalni „Sosnowiec” poleciały fiolki z duszącą substancją. Sprawców do dzisiaj nie znaleziono. Także motyw pozostaje niejasny, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że celem było wywołanie wrzenia w kraju i sprowokowanie siłowej konfrontacji.

Jan Dziadul
21.09.2021