Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Śpiewające zwycięstwo

Sławi Trifonow Sławi Trifonow materiały prasowe

Drugi raz w ciągu trzech miesięcy Bułgarzy poszli do urn i zagłosowali tak, że znów trudno będzie poskładać koalicję rządową. Po podliczeniu 98,9 proc. głosów zwycięzcą była populistyczna partia Taki Jest Naród, obiecująca rozliczenie skorumpowanej klasy politycznej. Szefuje jej Sławi Trifonow, wszechstronny piosenkarz i prezenter telewizyjny o emploi rockmana. Na drugim miejscu, ze stratą ledwie kilku tysięcy głosów, znajdował się GERB, ugrupowanie należące do tej samej szerokiej europejskiej rodziny politycznej co polskie PO i PSL. W tych wyborach chodziło głównie o to, by GERB zmarginalizować. Do parlamentu wejdzie co prawda sześć ugrupowań, ale pięć z nich zyskiwało na krytyce wieloletnich rządów GERB-u.

Jego lidera Bojko Borysowa, kiedyś osobistego ochroniarza genseka Todora Żiwkowa, obwiniają o konserwowanie patologicznego systemu. Przez lata – wzorem Viktora Orbána – korzystał z parasola ochronnego, jaki dawało członkostwo we współrządzącej unijnymi instytucjami Europejskiej Partii Ludowej. W Brukseli przymykano oko na wędrówki unijnych funduszy na prywatne konta. Obywatele w zeszłorocznych masowych protestach dali znać, że mają już dość powszechnego łapownictwa. Teraz przed wyborami policja tropiła próby kupowania głosów i na wszelki wypadek głosowano za pomocą maszyn, by wykluczyć fałszerstwa na etapie liczenia kart.

Ochotę na sojusz z Trifonowem zgłosiły dwie niewielkie koalicje wyborcze Demokratyczna Bułgaria (częściowo, jak GERB, też w europejskiej chadecji, częściowo u Zielonych) oraz antyelitarna Wyprostuj się, Precz z Mafią. To wciąż za mało głosów, wiąże się z ryzykiem rządu mniejszościowego albo zbudowaniem niestabilnej większości, która nie zdoła przełamać bułgarskiego kryzysu politycznego. Tym bardziej zagmatwanego, że jeszcze przed ogłoszeniem wyników Trifonow wystąpił z ultimatum: nie chce żadnych układów, nie zostanie premierem, domaga się za to akceptacji dla jego kandydata (Nikołaja Wasilewa, byłego ministra i finansistę) i dla rządu fachowców, głównie młodych i z dyplomami zagranicznych uczelni, dorzucił też listę priorytetów gabinetu.

Polityka 29.2021 (3321) z dnia 13.07.2021; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Reklama