Waszyngton ostro zareagował na próbę uciszenia telewizji TVN przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Alarm podniósł „Washington Post”. Do opamiętania się wezwał Warszawę sekretarz stanu Antony Blinken. Senatorowie i kongresmeni ostrzegli, że kneblowanie wolnych mediów odbije się na militarnych relacjach z Polską. W telewizji CNN przedstawiciel Discovery Inc., właściciela TVN, podkreślił, że uchwalona przez Sejm ustawa zniechęci inne amerykańskie korporacje do inwestowania w Polsce. A Daniel Fried wyraził zdumienie, że w okresie napięć w stosunkach z UE, Niemcami i zimnej wojny z Rosją ekipa „dobrej zmiany” naraża na szwank relacje z kluczowym sojusznikiem. Polsce grozi zepchnięcie w „strefę politycznej izolacji” – ostrzegł były ambasador USA w Warszawie.
Miarą powagi, z jaką Waszyngton traktuje zamach na wolne media polskie, jest fakt, że sprawą zajęła się zastępczyni Blinkena do spraw trudnych Wendy Sherman. Co jednak może właściwie grozić Polsce? Słychać o całej palecie sankcji, od symbolicznych, jak niezaproszenie na światowy szczyt demokracji, poprzez istotniejsze, jak zablokowanie sprzedaży czołgów Abrams, przerzucenie części wojsk amerykańskich z Polski do Rumunii (więcej na ten temat w notce Marka Świerczyńskiego: Zapasy nad przepaścią), aż po zakaz wjazdu do USA prezydenta i premiera RP. Innymi słowy, Morawiecki i Duda zostaliby potraktowani jak kiedyś Kaddafi czy podejrzani o związki z mafią pretorianie Putina.
TOMASZ ZALEWSKI Z WASZYNGTONU