W tym roku wielki sport wiele straci z niewinności i przyzwoitości. Igrzyska zimowej olimpiady w Pekinie (4–20 lutego) i jesienny mundial w Katarze to jedynie kolejne rundy starego procederu. Nie sposób zdecydować, co tu jest bardziej przykre. Czy samo dawanie autokratom imprez, czy może umywanie rąk przez sponsorów, którzy pomagają autokratom przeprowadzić zawody i jeszcze zarobić.
Dokonania Chin Ludowych na polu przestrzegania praw człowieka są znane, z ostatnimi przykładami z wziętego pod but Sinciangu, zamieszkanego przez przeważnie muzułmańskich Ujgurów, oraz stłamszonego Hongkongu, broniącego resztówek demokracji odziedziczonej po statusie brytyjskiej kolonii.