Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Ziemia niechciana

Ziemia niechciana. Czy w tej wojnie naprawdę chodzi o Donbas?

Zniszczony przez artylerię radziecki pomnik w Nikiszynie w obwodzie donieckim. Zniszczony przez artylerię radziecki pomnik w Nikiszynie w obwodzie donieckim. Celestino Arce/NurPhoto / Getty Images
W tej wojnie podobno chodzi o Donbas. Ale okupowany Donbas to kraina bezprawia i korupcji. Dwa totalitarne parapaństwa rządzone przez zależnych od Moskwy watażków. Po co on komu?
Posterunek separatystów w Doniecku, 2014 r.Tomasz Adamowicz/Forum Posterunek separatystów w Doniecku, 2014 r.

Dima wyjechał stąd tuż przed wojną. Już po drugiej stronie linii rozgraniczenia zdążył wysłuchać wystąpienia Władimira Putina. Ten oznajmił, że Rosja uzna niepodległość Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej (DNR i ŁNR). – Znajomi, którzy zostali w Doniecku, nawet się ucieszyli – mówi Dima. – Zawsze to jakaś szansa na przełamanie marazmu. W rozmowach najczęściej padało słowo „nadzieja”.

– I znajomi pobiegli pod pomnik Lenina, żeby odkorkowywać szampana?

Polityka 18.2022 (3361) z dnia 26.04.2022; Świat; s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Ziemia niechciana"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >