Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Muzykant kontra wojak

Czesi głosują: muzykant czy wojak? To kluczowe wybory, a Babiš nie ma skrupułów

Andrej Babiš przed wyborczym billboardem z portretem jego konkurenta gen. Petra Pavla. Andrej Babiš przed wyborczym billboardem z portretem jego konkurenta gen. Petra Pavla. Radek Petrasek/CTK / PAP
W piątek i sobotę Czesi wybiorą nowego prezydenta. To może być ostatnia okazja, aby postawić tamę przed wzbierającą wraz z kryzysem falą populizmu.
Generał Petr PavelEAST NEWS Generał Petr Pavel

Druga tura wyborów prezydenckich już w najbliższy weekend. Czesi będą wybierać między byłym premierem Andrejem Babišem i emerytowanym generałem Petrem Pavlem. Obaj od lat są obecni w przestrzeni publicznej. Pierwszy z nich to postkomunistyczny oligarcha, jeden z najbogatszych ludzi w kraju. Populista, który robi interesy głównie na Zachodzie, ale i na Wschodzie ma jakieś tajemnicze powiązania. Drugi to najwybitniejszy współczesny czeski wojskowy, w latach 2015–18 szef Komitetu Wojskowego NATO.

W tych bardzo różnych osobowościach odbija się fundamentalny i wciąż powracający, w swojej genezie postkomunistyczny, podział społeczny w Czechach: na „narodowców” oraz „okcydentalistów”. I wygląda na to, że obecne wybory prezydenckie ten podział jeszcze mocniej zacementują, nie dając żadnej ze stron jednoznacznego zwycięstwa.

68-letni Babiš jeszcze niedawno kierował gabinetem mniejszościowym, co było możliwe tylko dzięki nieustannemu wsparciu, które otrzymywał od ekstremistów z prawicy i lewicy (nacjonalistów i komunistów). Pomagało i to, że świetnie rozumiał się z ustępującym prezydentem Milošem Zemanem – promoskiewskim populistą, który już kilka lat temu otwarcie namawiał Zachód do uznania aneksji Krymu przez Rosję.

Czeski Berlusconi

Prezydent w czeskim systemie politycznym nie ma zbyt silnej pozycji. Posiada co prawda prawo weta i amnestii, przede wszystkim jednak pełni funkcję reprezentacyjną. Największym jego atutem jest nominowanie premiera – bez jego zgody nawet większość parlamentarna może mieć problemy z utworzeniem rządu. W tym względzie Babiš i Zeman stanowili zgrany tandem. Zręcznie pacyfikowali podzieloną opozycję i media, które Babiš albo nieoficjalnie sobie podporządkowywał, albo po prostu kupował, zamieniając normalne gazety w tuby propagandowe.

Polityka 5.2023 (3399) z dnia 24.01.2023; Świat; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Muzykant kontra wojak"
Reklama