Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Wojna już się zaczęła

Kadr z gry Kadr z gry "Assault on Iran"
Iran-USA: cyberodpowiedź na cyberprowokacje.
Co dziś najbardziej absorbuje uwagę (i czas) irańskich nastolatków? Msnbc.com donosi o nowej grze video, "Rescue the Nuke Scientist" (Na ratunek atomowym naukowcom), która poza granicami muzułmańskiego świata może budzić kontrowersje.

Gra powstała jako "cyberodpowiedź" na dotychczasowe amerykańskie "cyberprowokacje", m.in. na wciąż w USA popularną freeware'ową "Assault on Iran" (Atak na Iran), przedstawiającą amerykańską napaść obiekty nuklearne w Iranie i jest efektem ponad 3-letniej pracy tej samej islamistycznej grupy irańskich studentów, która stała za niesławną konferencją "Świat bez syjonizmu" ("World Without Zionism", 2005), gdzie prezydent Mahmoud Ahmadinejad wzywał do wykreślenia Izraela z mapy świata.

Politycznym tłem obu gier jest patowa sytuacja, w jakiej znalazły się oba kraje z powodu irańskiego programu nuklearnego. Zdaniem Waszyngtonu to przykrywka dla prac nad bombą atomową, czemu Teheran do dziś zaprzecza utrzymując, że ich projekt ma cel wyłącznie pokojowy.

W "Rescue the Nuke Scientist" oddziały amerykańskie łapią małżeństwo inżynierów jądrowych w trakcie pielgrzymki do Karbali, miejsca dla szyitów świętego. Gracz wciela się w irańskie służby bezpieczeństwa i bierze udział w tajnej misji pod kryptonimem "The Special Operation" (Operacja Specjalna). By ukończyć grę z sukcesem, gracz musi przedostać się na teren Izraela, uratować "jądrowe" małżeństwo, zabić oddziały amerykańskie i izraelskie oraz przechwycić ich laptopy zawierające poufne informacje.

Jeśli graczowi się nie powiedzie, wyskoczy okienko z treścią "Oporem możesz pokonać wroga". Od początku do końca gry w rogu ekranu powiewa miniaturowa flaga Iranu. Jak podkreślają twórcy, celem ich była afirmacja poświęcenia i męczeństwa.

Grupa zamierza promować grę przede wszystkim na terenie Iranu i innych krajów muzułmańskich. W dalszych planach jest wydanie gry na płycie CD za Zachodzie.
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
09.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną